niedziela, 16 sierpnia 2026

 

„WARTOŚĆ SENTYMENTALNA” (Affeksjonsverdi) Dania / Francja / Niemcy / Norwegia / Szwecja / Turcja / Wielka Brytania 2025

Premiera kinowa: 27 lutego 2026 


Niedawno pisałem o filmie, który – moim zdaniem – powinien był zostać oscarowym zwycięzcą w kategorii Film międzynarodowy („Sirat”), dziś o filmie, który tę  nagrodę otrzymał. Mowa o bardzo dobrym obrazie norweskiego reżysera Joachima Triera „Wartość sentymentalna”.

„Wartość sentymentalna” to obraz typowej – nietypowej norweskiej rodziny. Po śmierci matki w domu rodzinnym spotykają się dwie siostry: Nora (Renate Reinsve) – uznana aktorka, która od lat walczy o stabilizację swojego życia osobistego, kobieta bardzo emocjonalna, nieprzewidywalna, ale też zagubiona i słaba w swojej potencjalnej sile oraz Agnes (błyskotliwa Inga Ibsdotter Lilleaas) -  introwertyczna, ale o wiele bardziej uczuciowa od słynnej siostry mama kilkuletniego chłopca. Jest też ojciec – światowej sławy reżyser, który dawno odszedł od matki, zblazowany, zgnuśniały, przekonany o swojej wielkości i nieomylności – Gustav (bardzo dobra rola Stellana Skerskarda).

Przedstawiona w filmie rodzina Borgów to obraz krzywd bez zadośćuczynienia, traum, które nie zostały przepracowane, ran, które nigdy się nie zabliźniły. A wszystko to na tle filmu o rodzinie, który za wszelką cenę chce wyreżyserować Gustav Borg. Kiedy Nora odrzuca główną rolę, na planie pojawia się młoda amerykańska gwiazdeczka – Rachel (naprawdę dobra Elle Fanning, to chyba jak dotąd rola jej życia), zafascynowana postacią reżysera i nieco w nim zadurzona, która samoświadomie nie jest w stanie poradzić sobie z wymogami trudnej roli.  

Z biegiem filmu dowiadujemy się coraz więcej o przeszłości rodziny, o przyczynach panującego w niej chłodu, o konfliktach, o wydarzeniach, które na zawsze zmieniły rodzinę Borgów.

Film jest skandynawsko chłodny, pełen emocji, które trzymane są jednak za uwięzi, ogląda się go bez komfortu, ale jest bardzo dobry. Niezwykle ciekawą kreację tworzy Renate Reinsve, która obok Sandry Huller, wyrasta na najważniejszą współczesną aktorkę europejską. Dobry jest też Skerskard, choć po zachwytach recenzentów spodziewałem się, że ta rola będzie jeszcze wyrazistsza i historycznie wyjątkowo. Bardzo doceniam rolę Elle Fanning, ale film – moim zdaniem – kradnie Inga Ibsdotter Lilleaas jako młodsza siostra. W każdej scenie, w której się pojawia, nie sposób oderwać od niej wzroku, gra oszczędnie, prosto, jest rewelacyjna. Film doczekał się aż czterech aktorskich nominacji oscarowych, choć żaden z aktorów grających w „Wartości sentymentalnej” nagrody nie otrzymał, gdyby to ode mnie zależało, wyróżniłbym Ingę Ibsdotter Lilleaas.

Joachim Trier, który namieszał już w światku filmowym swoim wcześniejszym filmem „Najgorszy człowiek na świecie”, nawiązuje w „Wartości sentymentalnej” do najlepszych wzorców kina skandynawskiego, filmów Ingmara Bergmana, ale też francuskiej Nowej Fali. To reżyser, którego twórczość warto obserwować.

Tegoroczna oscarowa kategoria Film międzynarodowy była bardzo silna. „Wartość sentymentalna” zasłużyła na nagrodę, choć uważam, że „Sirat” był po prostu lepszym filmem.

Moja ocena: 8/10

 

MARY GABRIEL „Madonna – a rebel life – biografia” Wydawnictwo Znak, Kraków 2024


Biografia Madonny autorstwa Mary Gabriel ukazała się już ponad dwa lata temu i zapoznałem się z nią już dawno, ale z recenzją tej wyjątkowej pozycji wstrzymałem się do dzisiejszych urodzin piosenkarki.

Śledzenie losów Artystki, która sprzedała najwięcej płyt na świecie, rozpoczyna się dość zaskakująco w roku 2000, kiedy 28 listopada w Brixton Academy w Londynie Madonna dała krótki, lecz niezwykły koncert, promujący właśnie wydany elektropopowy album „Music”. Swoim plastycznym opisem Mary Gabriel rozgrzewa czytelników i zachęca ich do dalszej lektury tego pokaźnego tomu, by cofnąć się do roku 1958 roku i narodzin przyszłej Gwiazdy.

Gabriel z dziennikarską dokładnością przedstawia chronologicznie koleje życia Madonny, a wszystko podzielone jest na geograficzne i czasowe odcinki – podrozdziały, np. „Los Angeles, Miami 1999”, czy „Indianapolis, Nowy Jork 2012”. Autorka pisze dużo o determinacji piosenkarki, zwłaszcza w początkowej fazie kariery, kiedy Madonna walczyła o każdy przebój, każdy klubowy występ, o zainteresowanie mediów. Właśnie ten wczesny okres Madonny – pierwsza połowa lat 80-tych wydaje się być przedstawiony w biografii w szczególnie zajmujący sposób. Gabriel poświęca dużo uwagi wczesnym przyjaźniom Madonny, które nie zawsze wytrzymały próbę czasu. Pisze też dużo o jej zaangażowaniu w kwestie LGBTQ+ oraz działalność na rzecz ofiar epidemii AIDS.  

Wydawało mi się, że jako naprawdę wielki fan Madonny, podążający za jej życiem i karierą od przeszło już 40 lat, nie jestem w stanie dowiedzieć się o Gwieździe wiele nowego. Liczyłem bardziej na uporządkowanie wiedzy i nowe spojrzenie na Gwiazdę. O, jakże się myliłem. „Rebel life” jest kopalnią nowości, ciekawostek, wielu faktów, a dodatkowo zawiera pogłębioną analizę wielu trendów społecznych, artystycznych i kulturowych, które wiążą się z Madonną i przebiegiem jej kariery. To także skrupulatna charakterystyka wszystkich tras koncertowych, które odbyła Artystka, wraz ze szczegółowym opisem przygotowań i prób.

Życiem Madonny zajmowało się wielu biografów, choćby Lucy O’Brien, czy J. Randy Taraborrelli, ale żadna z wcześniejszych biografii nie była tak osobista, znakomicie udokumentowana w wiarygodnych źródłach, tak zajmująca i wzorowa. Kariera Madonny jest tak intrygująca, pełna zwrotów akcji, wzlotów i upadków, że jawi się jako gotowy materiał na świetny film. Tym, co ujęło mnie w książce Gabriel jest też to, że autorka nie tworzy panegirycznej sylwetki osoby idealnej, nieskazitelnej, niepokalanej. Madonna w „Rebel life” jest żywa, ze swoimi wadami i zaletami, czasami nieprzemyślanymi działaniami, nieograniczoną dobrocią i momentami okrucieństwa

Nie trzeba być wielbicielem Madonny, by przeczytać ten ponadtysiącstronicowy tom. „Madonna – a rebel life – biografia” to nie jedynie przedstawione ze szczegółami życie Madonny, to także obraz świata zmieniającego się przez ostatnie lata, analiza prądów współczesnej popkultury, autentyczny wizerunek społeczeństwa amerykańskiego lat 1960 – 2020, historia przemian społecznych i artystycznych. Książkę czyta się znakomicie, trudno się z nią rozstać, chce się więcej. Jestem ciekaw, czy kolejnemu biografowi uda się pokonać profesjonalizm, wnikliwość, narracyjny talent i rzetelność Mary Gabriel. Fantastyczna lektura! Hołd oddany Madonnie i wszystkim, którzy pomogli jej stworzyć siebie – największą i najsilniejszą kobietę w historii światowego przemysłu muzycznego.

Moja ocena: 10/10

 

TOP 60 MADONNA & COLLABORATIONS

Na dzisiejsze urodziny Madonny, Gwiazdy mojego życia, przygotowałem zestawienie najlepszych duetów, dowodów współpracy, featuringów, tzw. kolaboracji Artystki. Na początku nie było takich utworów dużo, teraz współpraca Madonny z innymi artystami stała się naturalną oczywistością. Faktem jest, że dwa ostatnie single Madonny, które trafiły do TOP 10 brytyjskiej listy przebojów, to efekt współpracy z innymi artystami: The Weeknd & Playboi Carti „Popular” (miejsce 10) oraz „Love sensation” nagrany wspólnie z Kylie Minogue – numer 8 w Wielkiej Brytanii w aktualnym notowaniu. Lista artystów, z którymi współpracowała Madonna, jest naprawdę imponująca. Wiele z nich pochodzi ze ścieżki dźwiękowej musicalu „Evita” – najwybitniejszej aktorskiej kreacji piosenkarki. Przedstawiam mój subiektywny TOP 60 kolaboracji Madonny. Enjoy! Happy Birthday, Queen!   

60. Frozen & SICKICK & 070 SHAKE
59. Vulgar & SAM SMITH
58. Material Gworrlllll! & SAUCY SANTANA
57. Fado Pechincha & GASPAR VARELA
56. Bitch I’m Madonna & NICKI MINAJ
55. Future & QUAVO
54. Iconic & CHANCE THE RAPPER & MIKE TYSON
53. I Don;t give A & NICKI MINAJ
52. The test & LOLA LEON
51. Guiltu of association & JOE HENRY
50. Soltera & MALUMA
49. The actress hasn’t learned the lines (you’d like to hear) & ANTONIO BANDERAS
48. Levitating (The Blessed Madonna Remix) & DUA LIPA & MISSY ELLIOTT
47. Frozen & SICKICK & FIREBOY DML
46. High flying, adored & ANTONIO BANDERAS
45. Your little body slowly braking down & JONATHAN PRYCE
44. Love song & PRINCE
43. Vini vidi vici & NAS
42. Faz Gostoso & ANITTA
41. Be careful (Cuidano con mi corazon) & RICKY MARTIN
40. Eva and Magaldi / Eva beware of the city & JIMMY NAIL & ANTONIO BANDERAS & JULIAN LITTHAN
39. Sidewalk talk & JELLYBEAN
38. Girl gone wild & AVICII
37. Revolver & LIL WAYNE
36. Me against the music & BRITNEY SPEARS
35. Give me all your luvin’ & NICKI MINAJ & M.I.A.
34. Lick yje light out & CHRISTINE AND THE QUEENS
33. Into the Hollywood groove & MISSY ELLIOTT
32. La isla Bonita & GOGOL BORDELLO
31. Break my soul (The Quees Remix) & BEYONCE
30. Sing & ANNIE LENNOX
29. Crave & SWAE LEE
28. I’d be surprisingly good for you & JONATHAN PRYCE
27. Good night and thank you & CHTISTINE AND THE QUEENS
26. Read my lips & FEID
25. A new Argentina & JONATHAN PRYCE & ANTONIO BANDERAS
24. Now I’m folliwing you & WARREN BEATTY
23. Oh, what a circus & ANTONIO BANDERAS
22. Waltz for Eva and Che & ANTONIO BANDERAS
21. Lament & ANTONIO BANDERAS
20. Madellin & MALUMA
19. Did you do it? & MARK GOODMAN & DAVE MURPHY
18. I feel so free (Energy Mix) & PEGGY GOU
17. Angels crying in my bed  & CHRISTINE AND THE QUEENS
16. I met an angel & CHRISTINE AND THE QUEENS
15. I want you & MASSIVE ATTACK
14. Bizarre & MARTIN GARRIX
13. What can you lose & MANDY PATIKIN
12. I’d rather be your lover & MESHELL NDEGEOCELLO
11. Beat goes on & KANYE WEST
10. My sins are my saviour & STROMAE
9. Paradise not for me & MIRWAIS
8. Bring your love & SABRINA CARPENTER
7. Give it to me & PHARRELL WILLIAMS
6. Frozen & SICKICK
5. Justify my love & LENNY KRAVITZ
4. 4 minutes & JUSTIN TIMBERLAKE & TIMBALAND
3. Love sensation & KYLIE MINOGUE
2. Popular & THE WEEKND & PLAYBOI CARTI
1. Take a bow & BABYFACE



czwartek, 13 sierpnia 2026

 

„SPIDER-MAN: CAŁKIEM NOWY DZIEŃ” (Spider-Man: Brand New Day), USA 2026


Premiera kinowa: 31 lipca 2026

W tym tygodniu byłem w kinie na dwóch filmach, po których rozległy się gromkie oklaski: „Minionki i straszydła” – na koniec spontanicznie zaczęły bić brawo dzieci, oraz „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” - tu film wzbudził aplauz fanów uniwersum Spider-Mana. Czy biłem brawo po obejrzeniu „Spider-Mana’? Nie. Czy film mi się zatem podobał? Zdecydowanie tak!

Po wymazaniu tożsamości Spider-Mana z pamięci Nowojorczyków, a zwłaszcza jego przyjaciół: Neda (Jason Batalon) i „MJ” (Zendaya), oraz po śmierci ciotki May, Peter Parker (Tom Holland) czuje się bardzo samotny. Na szczęście może wspomagać lokalną społeczność w walce z przestępczością. W mieście pojawia się potężny rywal, tajemnicza Jean Grey (Sadie Sink), która dzięki umiejętnościom takim, jak telekineza i telepatia, dostaje się do umysłów innych ludzi i zdobywa nad nimi kontrolę. Dziewczyna poszukuje swojej siostry Sary i nie ugnie się przed niczym, aby doprowadzić swój plan zemsty do końca. Spider-Man potrzebuje pomocy Punishera (John Bernthal) i Hulka (Mark Ruffalo).

Najnowsza odsłona przygód Spider-Mana jest naprawdę spektakularna. Byłem pod ogromnym wrażeniem efektów specjalnych, ale też umiejętności i sprawności Toma Hollanda jako Człowieka-Pająka. Scena na basenie z Czarną Wdową (zabawny epizod Florence Pugh) pokazuje też ewidentnie, jak dużo pracy włożył w wyrzeźbienie swojej sylwetki. Ten sympatyczny angielski aktor wnosi bardzo wiele do serii o Spider-Manie i chyba wyrasta na najlepszego odtwórcę tej kultowej roli. Ostatnio mógł pokazać się z nieco innej strony w „Odysei”. Czekam jednak na tradycyjny, współczesny dramat fabularny z Hollandem, najlepiej brytyjski – chciałbym zobaczyć, jak poradzi sobie w takiej roli. Bardzo dobrzy są też inni aktorzy – Bernthal i Ruffalo jako superbohaterowie, Batalon jako przyjaciel Petera. A Zendaya? No cóż, na pewno nie można jej odmówić wyjątkowej urody, ale mam duży problem z jej grą. I nie tylko w najnowszym „Spider-Manie”, ale też innych tegorocznych produkcjach: „Dramie” i „Odysei”. Może po prostu zazdroszczę jej, że jest piękna i młoda, i za chwilę pojawi się w trzeciej części „Diuny”?  Scenariusz filmu jest spójny i intrygujący, choć myślę, że film by zyskał, gdyby był 10-15 minut krótszy.

Bardzo podobała mi się muzyka w „Całkiem nowym dniu” – klasyczna orkiestrowa ścieżka dźwiękowa przeplata się z dobrymi współczesnymi piosenkami. Robi to całościowo bardzo dobre wrażenie.

Podsumowując, „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” to ponad dwie godziny rozrywki na najwyższym poziomie, wspaniałe, ciekawe widowisko, które powinno się spodobać nie tylko fanom Człowieka-Pająka. Polecam.

Moja ocena: 8/10

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

 

„SIRAT” (Sirat), Francja / Hiszpania 2025

Premiera kinowa: 20 września 2025


Dziś o filmie, który miał premierę jeszcze w ubiegłym roku, ale jest tak dobry i tak wstrząsający, że postanowiłem o nim napisać. Mowa o hiszpańsko-francuskiej produkcji „Sirat” w reżyserii Olivera Laxe’a. Obraz zdobył nominację do Oscara dla Filmu międzynarodowego (przegrał z „Wartością sentymentalną”). Czy słusznie? 

Luis (świetny, jak zawsze zresztą, hiszpański aktor Sergi Lopez) wraz ze swoim synkiem Estebanem i jego psem Pipą trafiają do Maroka w poszukiwaniu Mar, zaginionej córki Luisa, która przemierza świat, przemieszczając się od rave’u do rave’u. Rave’y to ogromne imprezy, zwykle nielegalne, organizowane na całym świecie w pustostanach i na odludziu, na których młodzi ludzie tańczą w rytm trance’owej muzyki, zazwyczaj po zażyciu narkotyków. Luis zdobył informację, że Mar może być w Maroku i w desperacji jej poszukuje. Ostatnim miejscem, gdzie dziewczyna może zostać odnaleziona, jest rave organizowany na pustyni, gdzieś przy granicy z Mauretanią. Luis wraz z Estebanem i psem Pipą decydują się dołączyć do rave’owców przemierzających Afrykę.

Zaczynają się dziać rzeczy, o których nigdy byśmy nawet nie pomyśleli, a wszystko to w pulsującym rytmie rave’owej muzyki.

Laxe nakręcił obraz, który zostaje z widzem na zawsze. Lopez tworzy doskonałą kreację zdesperowanego i zdeterminowanego ojca, który musi radzić sobie z najgorszymi i najcięższymi przeciwnościami losu. Świetne role tworzą także aktorzy grający uczestników rave’ów, którzy potem zostają przyjaciółmi Luisa i Estebana. Grający techno-nomadów naturszczycy w dużej mierze zapewniają jakość i prawdziwość filmu. Pozornie otwarte zakończenie wydaje się nie dawać żadnej nadziei, czy pocieszenia.

Film po prostu wbija w fotel, szokuje większością scen. Atakuje, potem stwarza pozory spokoju, by zaatakować z jeszcze większą furią. Będąca zwykle w filmach tłem muzyka, w „Siracie” staje się pełnoprawnym bohaterem, który nie tylko tworzy atmosferę, ale potrafi dyktować warunki.

Film jest wyjątkowy i wybitny, ale ostrzegam! Po jego obejrzeniu trudno jest dojść do porozumienia z rzeczywistością.

Moja ocena: 10/10

niedziela, 2 sierpnia 2026

 

TOP 60 GRZEGORZ TURNAU

Tegotygodniowym jubilatem jest fantastyczny krakowski artysta, kompozytor, pianista Grzegorz Turnau. Przymierzałem się do tego zestawienia naprawdę długo nie tylko ze względu na duży dorobek artystyczny pana Grzegorza, ale przede wszystkim z tego powodu, że jakość utworów Turnaua jest tak wysoka – pełna liryki, z pięknymi tekstami, wzruszającą muzyką. To wspaniały kontynuator twórczości Marka Grechuty. Było ciężko, ale notowanie powstało. Przedstawiam moje subiektywne zestawienie TOP 60 najlepszych utworów Grzegorza Turnaua. Enjoy!

60. Leniwa głowa
59. Motorek
58. Jesienią
57. Pianista i ja
56. Koszula
55. Krajobraz z wilgą i ludzie
54. Kolęda dla tęczowego Boga (& MAGDA UMER)
53. Szósta godzina
52. 24 smutki
51. Ostatnie słowa
50. Wiwat, słodka miłość
49. Gdy wszystko się zdarzy
48. My Valentine
47. Jestem synem mego ojca
46. Znowu wędrujemy
45. Na plażach Zanzibaru (& SEBASTIAN KARPIEL-BUŁECKA)
44. Nowomowa
43. Księżyc w misce
42. Przeprowadzka (& KOT PRZYBORA)
41. Gdy poezja
40. Tak samo
39. Wszystko co piękne
38. To tu to tam
37. Mija
36. Budzik
35. Nie wiem o trawie
34. Historia pewnej podróży (& WOJCIECH MANN)
33. Sen we śnie (& SANAH)
32. Utrata (z duszą na listek) (& DOROTA MIŚKIEWICZ)
31. Liryka liryka
30. W kawiarence Sułtan
29. O Kutno!
28. Bedford School
27. (They long to ne ) Close to you (& TRAICHA)
26. 11:11
25. Piosenka dla ptaka
24. Natężenie świadomości
23. Pejzaż bez Ciebie
22. Pod rzęsami (& DOROTA MIŚKIEWICZ)
21. Louloudi (& GEORGIUS DALARAS)
20. Niebezpieczne związki (& JUSTYNA STECZKOWSKA)
19. Nawet
18. Do Leukonoe
17. Stojąc w kolejce
16. Ledwie chwila
15. Nie przenoście nam stolicy do Krakowa (& POD BUDĄ)
14. Wiem
13. Cichosza
12. Uno momento mortis
11. To jedno (& AGA ZARYAN)
10. Soplicowo (& STANISŁAW SOYKA)
9. Tutaj jestem
8. Między ciszą a ciszą
7. Bracka
6. Bombonierka (& BASIA STĘPNIAK-WILK)
5. Kawałek cienia
4. Czas błękitu
3. Pamięć
2. Zupa na Plantach (& IGOR HERBUT)
1. Naprawdę nie dzieje się nic



piątek, 31 lipca 2026

 

JACEK OSTROWSKI „Początek” Skarpa Warszawska 2026


Czy którykolwiek czytelnik, sięgając przed laty po powieść „ Paragraf 148” Pana Jacka Ostrowskiego – historię kryminalnych zagadek rozwiązywanych przez odważną i niezłomną płocką prawniczką Zuzę Lewandowską, nawet przez chwilę pomyślał, że książka przerodzi się w serię, która doczeka się piętnastu tomów? Właśnie skończyłem lekturę najnowszej części „Serii z Papugą” i jak zwykle jestem w zachwycie.

„Początek”, bo o tej powieści mowa, należy do serii, ale nie jest to klasyczna kontynuacja, lecz – mówiąc językiem Hollywood – prequel. Młodziutka Zuza właśnie kończy praktykę w Łodzi po studiach prawniczych w Warszawie i wraca do rodzinnego Płocka, gdzie jej ojciec, Ambroży Lewandowski, prowadzi jedną z najbardziej znanych kancelarii adwokackich w mieście. Kobieta od samego początku wie, czego chce dokonać i jak chce pracować. Będzie adwokatem, tak jak jej ojciec, ale pomiędzy sprawami rozwodowymi i bronieniem lokalnych rzezimieszków pragnie rozwiązywać kryminalne zagadki miasta. Wie, że nieudolna milicja obywatelska nie jest w stanie dochodzić do prawdy w najbardziej skomplikowanych sprawach, zwłaszcza teraz – po awansie znanego z bardzo małego rozumku kapitana Mariańskiego.

Zuza zamierza wcielać się w rolę prywatnego detektywa, choć jest to w PRL-u zakazane. Pierwsza sprawa – morderstwa sędziego Waszczaka – wydaje się być wprost idealna dla debiutującej prawniczki. W śledztwie wspomaga ją były milicjant – Tomczak, ale splot niefortunnych wydarzeń prowadzi do nawiązania współpracy z czynnym funkcjonariuszem, Apoloniuszem Nowakiem, którego Zuza – z racji dość specyficznego imienia – postanawia nazywać po prostu Nowakiem. W tle znajdują się historie jeszcze z czasów II wojny światowej, tajemniczy sygnet i sprzeczne zenania wielu podejrzanych.

Napisanie świetnego prequela jest bardzo ciekawym zabiegiem ze strony autora serii – Pana Jacka Ostrowskiego, który nie tylko rokrocznie dostarcza czytelnikom dwa nowe tomy serii, ale bezustannie na szeroką skalę promuje Płock – nasze urocze miasto i jego bogatą historią.

„Początek” pozwala nam nie tylko poznać pierwsze zawodowe kroki Zuzy, ale wprowadza do akcji Ambrożego Lewandowskiego, którego nie ma już wśród żyjących bohaterów w „Paragrafie 148”. Dowiadujemy się także o przyjaźniach Zuzy, poznajemy „zimnego chirurga” Ludwickiego, Teresę – koleżankę Zuzy ze szkoły. Jest ciekawie – trup ściele się gęsto, są momenty przerażające, są fragmenty pełne humoru – mamy wszystko, czego potrzeba od lekkiego, wciągającego kryminału na lato.

Myślę, że autor pójdzie za ciosem i zanim wróci do rzeczywistości Zuzy z lat 80-tych, którą zakończył na „Opowieści wigilijnej”, pozwoli nam jeszcze poznać wczesną młodość Zuzanny i jej kolejne zawodowe – legalne i te nielegalne – doświadczenia.

Życząc Panu Jackowi Ostrowskiemu dużo zdrowia, zachęcam wszystkich do lektury Serii z Papugą. Warto ją zacząć od najnowszej części – „Początek”, bo to literacki powrót do przeszłości głównej bohaterki.

Moja ocena: 10/10