sobota, 31 stycznia 2026

 TOP 60 – LISTA PRZEBOJÓW TRÓJKI – ROK 1996 – MOJE PODSUMOWANIE

Dziś powracam do mojego cyklu - prezentuję roczne podsumowania Listy Trójki (TOP 60) widziane moimi oczami – moja kolejność tych sześćdziesięciu najważniejszych nagrań roku. Dziś rok 1996.

To był z pewnością rok Britpopu, którym się bezgranicznie fascynowałem, ale fenomen nie znalazł swojego potwierdzenia na Liście Trójki. Bardzo śmiało na szczyt wspięła się Alanis Morissette, a George Michael wydał płytę „Older” – jeden z najlepszych albumów lat 90-tych. Madonna śpiewała piosenki z musicalu „Evita” – byłem zachwycony. Coraz lepiej radziła sobie Justyna Steczkowska, a z nowości oczarowała mnie grupa Firebirds. Na świecie to był rok Spice Girls – aż trzy single zespołu znalazły się w TOP 10 największych przebojów roku w Wielkiej Brytanii. Kasia Stankiewicz dzielnie zastąpiła w Varius Manx Anitę Lipnicką, która wydała piękną płytę solową. To był też rok Celine Dion, ale artystka, niestety, nigdy nie skradła muzycznie mojego serca. Dla mnie najważniejszym wydarzeniem roku był powrót Urszuli po długich latach artystycznego niebytu – płyta „Biała droga” mnie zachwyciła, choć zawsze wolałem Urszulę popową – z lat 80-tych.

Oto mój subiektywny obraz podsumowania Listy Przebojów Trójki w roku 1996. W nawiasie zamieszczam pozycję z oficjalnego podsumowania LP3. Enjoy!

60. BIG CYC Makumba (5)
59.
ROBERT GAWLIŃSKI Jasne ulice (53)
58. QUEEN You don’t fool me (26)
57. CLOSTERKELLER Władza (44)
56. FOOL’S GARDEN Lemon tree (37)
55. METALLICA Until it sleeps (4)
54. MICHAEL JACKSON They don’t care about us (11)
53. MAREK KOŚCIKIEWICZ Tylko błękit (56)
52. ROBERT CHOJNACKI & PRZYJACIELE Budzikom śmierć (32)
51. CELINE DION Falling into you (18)
50. CELINE DION It’s all coming back to me noe (46)
49. QUEEN Heaven for everyone (52)
48. TINA ARENA Show me heaven (48)
47. KASIA KOWALSKA Chcę znać swój grzech (27)
46.
KASIA KOWALSKA A to co mam (40)
45. T-RAPERZY ZNAD WISŁY Taki ze mnie Maxi Kaz (33)
44.
BABYLON ZOO Spaceman (54)
43. COOLIO & L.V. Gansta’s Pradise (41)
42. MICHAEL JACKSON Earth song (21)
41. CELINE DION Because you loved me (24)
40. BLENDERS Ciągnik (7)
39. PHIL COLLINS Dance into the night (35)
38. URSZULA Ja płaczę (58)
37.
MAANAM Mówią, że miłość mieszka w niebie (57)
36.
ROBERT CHOJNACKI & PRZYJACIELE Niecierpliwi (14)
35. STING Let your soul be your pilot (45)
34.
KASIA KOWALSKA Coś optymistycznego (20)
33. THE CRANBERRIES Salvation (25)
32. MYSLOVITZ Peggy Brown (60)
31.
URSZULA Niebo dla Ciebie (12)
30. FUGEES Killing me softly (23)
29. R.E.M. E-Bow the letter (38)
28. ADAM CLAYTON & LARRY MULLEN JR Theme from Mission Impossible (16)
27.
JUSTYNA STECZKOWSKA Oko za oko (48)
26.
EROS RAMAZZOTTI Piu bella cosa (3)
25. JOAN OSBORNE One of us (36)
24. TINA TURNER GoldenEye (29)
23. STING I was brought to my senses (9)
22.
KASIA NOSOWSKA Jeśli wiesz, co mam powiedzieć (8)
21.
GEORGE MICHAEL Fastlove (22)
20. JUSTYNA STECZKOWSKA Grawitacja (19)
19. ALANIS MORISSETTE Head over feet (34)
18.
MAANAM Po to jesteś na świecie (50)
17. HEY Wczesna jesień (39)
16. GRZEGORZ Z CIECHOWA Piejo kury piejo (42)
15.
TINA TURNER On silent wings (3)
14. DESU Życie cudem jest (30)
13. NENEH CHERRY Woman (49)
12. GEORGE MICHAEL Jesus to a child (31)
11. NICK CAVE & KYLIE MINOGUE Where the wild roses grow (47)
10.
KAYAH Fleciki (15)
9. ANITA LIPNICKA I wszystko się może zdarzyć (13)
8.
FIREBIRDS Harry (28)
7. MADONNA You must love me (59)
6.
VARIUS MANX Orła cień (2)
5. EDYTA BARTOSIEWICZ Ostatni (10)
4.
EVERYTHIG BUT THE GIRL Missing (51)
3. ALANIS MORISSETTE Ironic (1)
2. MADONNA You’ll see (6)
1. URSZULA Na sen (17)



czwartek, 29 stycznia 2026

 

„CZAS KRUKA” (The Thing with Feathers), Wielka Brytania 2025


Premiera kinowa: 28 listopada 2025

Wreszcie udało mi się obejrzeć głośny brytyjski dramat „Czas kruka” z bardzo dobrą rolą Benedicta Cumberbatcha na podstawie powieści Maxa Portera i chciałbym podzielić się swoimi obserwacjami na temat filmu.

Po nagłej śmierci żony młody grafik i ilustrator (Cumberbatch) zostaje sam w londyńskim mieszkaniu z dwoma małymi synkami. Jest całkowicie zagubiony, gdyż dotychczas chłopcami głównie zajmowała się żona. Pogrążony w żałobie, z trudem przygotowuje chłopcom śniadania, znajduje stroje gimnastyczne na zajęcia sportowe, pomaga chłopcom zasnąć. Jednocześnie musi zarabiać na utrzymanie rodziny i pracować nad ilustracjami do książki o kruku. Nieoczekiwanie kruk przyjmuje zmaterializowaną, monstrualną formę i pojawia się w życiu ojca i chłopców, siejąc strach i spustoszenie w rodzinie.

Tajemniczy kruk to metafora żałoby, rozpaczy po utracie najbliższego członka rodziny. To długotrwały i ciężki proces powrotu do akceptowalnej rzeczywistości. Sceny, w których pojawia się kruk, zmieniają dramat w horror gotycki – mroczny, tajemniczy, przerażający. Postać ptaka budzi grozę, panikę, strach. Efekty specjalne naprawdę robią wrażenie.

Bardzo mocną stroną filmu jest rola zdruzgotanego ojca. Cumberbatch przekonuje od pierwszej sceny powrotu do pustego domu po pogrzebie po ostatnią wzruszającą scenę na plaży. Film daje aktorowi szansę na zaprezentowanie ogromnej dozy wrażliwości, pełnej gamy emocji, a Cumberbatch pokazuje wszystko w naturalny, bardzo ludzki sposób. Dobre role chłopców, rozdartych po przedwczesnym odejściu mamy, grają bracia Richard i Henry Boxallowie – przekonujące dziecięce role.  

Czy zatem „Czas kruka” to film udany? Nie do końca. Film jest bardzo dziwny, wywołuje strach i niepewność, sceny z krukiem naprawdę przerażają. To z jednej strony bardzo nowatorskie podejście, z drugiej strony od dramatu o żałobie oczekiwałbym jednak więcej subtelności, wyczucia, wyciszenia. Dobre jest natomiast zakończenie filmu, które daje widzom wiele nadziei…

„Czas kruka” to film specyficzny, choć potrzebny.  To nowe, inne spojrzenie na problem śmierci, radzenia sobie z problem utraty kogoś bliskiego i wychodzenia z żałoby.

Moja ocena: 6/10

sobota, 24 stycznia 2026

 

„FRANKENSTEIN” (Frankenstein), USA / Meksyk 2025


„Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz” autorstwa Mary Shelley to jedna z najwybitniejszych powieści angielskich. Nic zatem dziwnego, że po dzieło chętnie sięgają filmowcy, tworząc nowe adaptacje klasycznej powieści. Ostatnio o „Frankensteina” upomniał się meksykański wizjoner kina Guillermo del Toro, który stworzył genialną filmową wersję powieści, dostępną na Netflixie (film nie miał oficjalnej dystrybucji kinowej). Film otrzymał właśnie 9 nominacji do Oscara.

Tytułowym bohaterem filmu jest szalony i zdeterminowany naukowiec, Doktor Victor Frankenstein (genialny Oscar Isaac), który poświęca swoje życie, by ożywić martwego człowieka. Dzięki wsparciu finansowemu pana Harlandera (znakomity Christoph Waltz), z fragmentów zwłok poległych żołnierzy i ofiar kary śmierci tworzy monstrum, w które udaje się mu tchnąć życie (wybitna rola Jacoba Elordi’ego). Opętany wizją walki życia ze śmiercią naukowiec nie jest w stanie przewidzieć, że wykreowana przez niego maszkara może posiadać emocje i uczucia, może nauczyć się myśleć i mówić, a przede wszystkim odczuwać potrzebę bliskości drugiego człowieka…

Film od początku do końca jest wybitny. Od pierwszych chwil po końcowe napisy trzyma w napięciu, niepewności i ogromnym skupieniu. W obrazie odnajdziemy wiele spektakularnych scen – choćby sceny na statku, kiedy monstrum próbuje odnaleźć Victora i zemścić się na nim za obdarzenie go nieśmiertelnością, czy momenty tworzenia potwora przez Doktora Frankensteina w zamku Harlandera.

Oscar Isaac jako Frankenstein, opętany żądzą zawładnięcia kwestii życia i śmierci, tworzy jedną z najwybitniejszych ról w swoim dość już bogatym dorobku artystycznym, ale to młody australijski aktor Jacob Elordi „kradnie” ten film. Każda scena z udziałem Elordi’ego jako potwora jest udana, absorbująca, poruszająca. Od jakiegoś czasu trwa histeria związana z aktorem, ale do tej pory jej nie ulegałem. Elordi nie przypadł mi do gustu jako Elvis Presley w filmie „Priscilla”, gdzie zdecydowanie przyćmiła go Cailee Spaeny (w dodatku wypadł znacznie gorzej od Austina Butlera, który zagrał Presleya rok wcześniej u Baza Luhrmanna), w „Saltburn” większą uwagę skupił na sobie niezwykły Barry Keoghan, ale „Frankenstein” należał już do Elordi’ego – aktor otrzymał właśnie nominację do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową. A już za niespełna trzy tygodnie w kinach pojawi się kolejna produkcja z Elordi’m – tym razem w najnowszej adaptacji „Wichrowych Wzgórz” wcielił się w rolę Heathcliffa. Już się nie mogę doczekać!

„Frankenstein” to przede wszystkim film o samotności, o tym, że każdy z nas walczy o uczucia, o bliskość innego człowieka. W filmie jest to zobrazowane przez odwzajemnioną miłość potwora do Claire, pięknej żony Victora (stworzona do tej roli Mia Goth). Cała historia jest niezwykle poruszająca i jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że to jak dotąd najlepsza adaptacja „Frankensteina”, adaptacja fenomenalna i arcydzielna, przewyższająca kunsztem filmowym nawet uważaną za doskonałą wersję Kennetha Branagha z Robertem De Niro w roli potwora (z roku 1994). Film ujął mnie swoim rozmachem, gotyckością, wielkimi kreacjami aktorskimi, kostiumami, porażająco smutną historią, emocjonalnością i nowatorstwem. Na uznanie zasługuje też piękna ścieżka filmowa stworzona przez Alexandre’a Desplata.

Bardzo gorąco polecam tę piękną, wzruszającą historię. Szkoda tylko, że nie można jej zobaczyć na dużym ekranie.

Moja ocena: 10/10

 

„WIELKA WARSZAWSKA”, Polska 2025

Premiera kinowa: 23 stycznia 2026


Pora na pierwszą w tym roku recenzję polskiej produkcji – to trzymająca w napięciu „Wielka Warszawska” Bartłomieja Ignaciuka.

Końcówka moich ukochanych lat 80-tych. Młody dżokej z Sopotu, Krzysztof (świetna rola niezawodnego Tomasza Ziętka), syn stajennego (bardzo dobry drugi plan Ireneusza Czopa) marzy o zawodowej karierze i wyścigach na Służewcu. Bez przerwy ćwiczy, jest w konflikcie z ojcem, który odradza mu profesjonalne gonitwy. Niespodziewanie nadarza się okazja udziału w wyścigu na Służewcu. Krzysztof nieoczekiwanie wygrywa i wkracza w brudny, skorumpowany świat hazardu, kontrolowanego przez mafię. Jak w tej sytuacji poradzi sobie młody, skromny chłopak?

Film trzyma napięcie. Obserwujemy wyścigi konne, ukazane w niepowtarzalny, spektakularny sposób – brawa dla operatora za zdjęcia. Przez cały czas sekundujemy też Krzysztofowi – nie tylko, żeby wygrywał, ale żeby też ocalił swoje człowieczeństwo. Ziętek jest znakomity w tej moralnie dwuznacznej roli, fizycznie i psychologicznie jest stworzony, by zagrać dżokeja Krzyśka w „Wielkiej Warszawskiej”.

Film to także cała plejada znakomitych ról drugoplanowych – rozpoczynając od wspomnianego Ireneusza Czopa, jako Kajtka, ojca chłopaka. Zapadające w pamięć role tworzą także Marcin Bosak jako przestępca Omar (nie przepadam za tym aktorem, ale tu jest po prostu bardzo dobry), Tomasz Sapryk jako trener Krzyśka, mistrz drugiego planu – Andrzej Konopka jako Zigi – nielegalny bukmacher, świetny Mirosław Kropielnicki jako lubiący wyścigi Pan Ryszard – szef mafii, czy Agnieszka Żulewska w nietypowej dla siebie roli prostytutki Ireny.

Film ukazuje trudne lata początków transformacji, lata nielegalnych transakcji, gdzie rządzą brudne pieniądze, przekręty, przestępstwa, bezwzględność i okrucieństwo. Nutę nostalgii ociepla doskonała ścieżka dźwiękowa z wieloma szlagierami z lat 80-tych, jak choćby „Simple story” Maanamu, „Strzeż się tych miejsc” grupy Klaus Mitffoch, „Just like heaven” The Cure, czy „Everywhere” Fleetwood Mac.

Obok błyskotliwego aktorstwa najmocniejszą stroną filmu jest wartka akcja – sceny sportowe przeplatane zapierającymi dech w piersiach momentami, kiedy Krzysztofowi grozi realne niebezpieczeństwo, podtrzymują energię filmu.

Od początku miałem wrażenie, że „Wielka Warszawska” będzie dobrym polskim filmowym rozpoczęciem roku i na szczęście intuicja mnie nie zawiodła. Film z Tomaszem Ziętkiem jest zdecydowanie wart uwagi. Polecam!

Moja ocena: 7,5/10

 „POMOC DOMOWA” – FILM I LITERACKI PIERWOWZÓR

Dziś o książce i jej filmowej adaptacji – „Pomoc domowa”.

Zacznijmy od książki. Wszak na początku było słowo…

FREIDA McFADEN „Pomoc domowa”, Wydawnictwo Czwarta Strona 2023


Przeczytałem o tej książce, że zawiera wiele zaskakujących zwrotów akcji. I to prawda. 26-letnia atrakcyjna Millie po dziesięciu latach opuszcza zakład penitencjarny i za wszelką cenę próbuje znaleźć pracę. O dziwo, znajduje ją dość szybko jako pomoc domowa w posiadłości niezwykle zamożnej rodziny Winchesterów: Niny, Andrew i ich siedmioletniej córeczki Cecelii. Wprawdzie pokój służbowy, w którym zamieszkuje, jest klaustrofobicznie mały, ale i tak wydaje się luksusem w porównaniu z mieszkaniem w samochodzie.

Do obowiązków Minnie należy utrzymanie domu, gotowanie i opieka nad dziewczynką. I wszystko byłoby wprost bajeczne, gdyby nie wychodzące na światło dzienne makabryczne fakty dotyczące pani domu. Sielanka i zachłyśnięcie się pracą u Winchesterów szybko zmieniają się w koszmar. Czy pozostająca na zwolnieniu warunkowym z więzienia Minnie poradzi sobie z tą sytuacją?

Książka napisana jest bardzo sprawnie (podobnie jak polski przekład opracowany przez Elżbietę Pawlik). Trudno oderwać się od zaskakującej fabuły i to prawda, że rozwój akcji pełen jest niespodziewanych zwrotów. Widać, że McFaden, prywatnie lekarka, ma zmysł do tworzenia porażających historii i żywych, intrygujących postaci. Zarówno Millie, jak Nina i Andrew, budzą sprzeczne emocje i ciekawie poznaje się ich zagmatwane losy. Każdy szczegół w książce ma znaczenie i lekturę trzeba czytać uważnie, bo pewne wydarzenia zostają wyjaśnione w dalszym biegu akcji.

Książkę czyta się bardzo dobrze i to naprawdę ciekawy thriller – doskonały na długie, mroźne wieczory tego sezonu.

Moja ocena: 8/10

A teraz kilka słów o filmowej adaptacji.

„Pomoc domowa” (The Housemaid), USA 2025


Film w reżyserii Paula Feiga jest dość wierną adaptacją powieści „Pomoc domowa” Freidy McFaden. W rolę Millie – gosposi z przeszłością – wciela się będąca bożyszczem Ameryki atrakcyjna Sydney Sweeney. Rola niezrównoważonej psychicznie Niny przypadła bardzo dobrej Amandzie Seyfried, zaś przystojnego i nieomal nieskazitelnego pana domu, Andrew, gra Brandon Sklenar (najbardziej znany bodaj z roli w „It ends with us” z Blake Lively).

Film ogląda się dobrze, ma dobry scenariusz, a cała historia jest na tyle zajmująca, że dwie godziny seansu mijają niepostrzeżenie. W filmie jest trochę jak w „Twin Peaksie” – nic nie jest tym, czym się wydaje. Muszę przyznać, że mam problem z grającą główną rolę Sydney Sweeney – choć jest stworzona do tej – potrafi zagrać skromną kandydatkę na pomoc domową, by przeistoczyć się w wampa i gra poprawnie, ale nie mogę zdobyć się na sympatię do aktorki. Przekonała mnie do siebie w „Reality”, ale później już zawsze było gorzej. Dużo lepiej aktorsko wypada Amanda Seyfried – ale to już doświadczona gwiazda, która ponownie otarła się w tym roku o nominację do Oscara – tym razem za film „Testament Ann Lee”. Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie filmowego Andrew, ale Sklenar nie jest zły w tej roli.

O filmowej jatce i wszystkich zaskoczeniach trudno zapomnieć i film jest naprawdę niezłym thrillerem, choć muszę przyznać, że bardziej podoba mi się literacki pierwowzór „Pomocy domowej”, stąd wyższa nota za powieść. Polecam.

Moja ocena: 7/10


wtorek, 6 stycznia 2026

 

TOP 100 – MOJE FILMY 2025 ROKU


Pora na jeden z najważniejszych topów, które corocznie publikuję na początku stycznia – Moje filmy roku. W ubiegłym roku udało mi się zobaczyć 108 filmów w kinie – minimum (setka) zostało wykonane z małą nadwyżką. A prezentuję TOP 109, bo zdecydowałem się na uwzględnienie jednej produkcji streamingowej – fantastycznego „Żywy czy martwy: Na noże”. Ubiegły rok nie był jakiś wybitny dla kina, ale myślę, że TOP 16 to naprawdę solidne pozycje. Cieszę się, że do TOP 10 trafiły trzy polskie filmy, a „Innego końca nie będzie” uważam za rewelację. Rok 2025 to także jeden z najlepszych horrorów mojego życia – niesamowite „Zniknięcia” – a teraz trzymam mocno kciuki za Oscara dla Amy Madigan za rolę ciotki Gladys w tym filmie. A mój zwycięzca? Myślę, że będę dość oryginalny w wyborze filmu roku i ta produkcja nie będzie numerem 1 już na żadnej innej liście. Złoty medal przypadł tym razem brazylijskiemu obrazowi „I’m still here” – nakręconej w stylu lat 70-tych opowieści o losach rodziny w czasie wojskowej dyktatury z przejmującą rolą Fernandy Torres, za którą aktorka otrzymała Złoty Glob i nominację do Oscara. O tym filmie w 2025 roku było na świecie bardzo głośno. Przez nasze kina przeszedł praktycznie niezauważony, a to piękna i wzruszająca opowieść.

Życzę wszystkim kinomanom, żeby rok 2026 okazał się dla wszystkich wyjątkowy, żeby każda wizyta w kinie kończyła się uniesieniem i pozytywnymi emocjami i żeby łatwiej było odnaleźć czas na filmowe seanse. Wszystkiego dobrego. Zostawiam Państwa z moim subiektywnym TOP 100 najlepszych filmów roku 2025. Enjoy!

109. Nikt 2 (Nobody 2)
108. Że co? Że jak? (I don’t understand you)
107. Pani od polskiego
106. Misie
105. Kleks i wynalazek Filipa
104. Pieprzyć Mickiewicza 2
103. Wujek foliarz
102. Pod szarym niebem
101. Fantastyczna 4: Pierwsze kroki (The Fantasic Four: first steps)
100. Minecraft (Minecraft: Film)
99. 100 dni do matury
98. 13 dni do wakacji
97. Amator (The Amateur)
96. Koszmar minionego lata (I know what you did last summer)
95. Przyjaciółki (Trois amies)
94. Boska Sarah Bernhardt (Sarah Bernhardt la divine)
93. Fenicki układ (The Phoenician Scheme)
92. Zamach na papieża
91. Gdyby nie ty (Regretting you)
90. Anakonda (Anaconda)
89. Exit 8 (8-ban deguchi)
88. Święta noc
87. Pan Wilk i spółka 2 (The bad guys 2)
86. Zakręcony piątek 2 (Freakier Friday)
85. Follemente. W tym szaleństwie jest metoda (Follemente)
84. Eden (Eden)
83. Dalej jazda
82. Szpiedzy (Black Bag)
81. Naga broń (The naked gun)
80. Mufasa: Król lew (Mufasa: The Lion King)
79. Superman (Superman)
78. Niech płonie (Casa en flames)
77. Pięć koszmarnych nocy 2 (Five nights at Freddy’s 2)
76. Państwo Rose (The Roses)
75. Małe miłości (Los pequenos amores)
74. Legenda Ochi (The Legend of Ochi)
73. Ukryty motyw (Vogter)
72. 28 lat później (28 years later)
71. O psie, który jeździł koleją 2
70. Uwierz w Mikołaja 2
69. Towarzysz (Companion)
68. Skomplikowani (Spitsville)
67. Sztuka pięknego życia (We live in time)
66. Fremont (Fremont)
65. Queer (Queer)
64. Elio (Elio)
63. Jurassic World: Odrodzenie (Jurassic World: Rebirth)
62. Nosferatu
61. Obecność 4: Ostatnie namaszczenie (The Conjuring: Last rites)
60. Vinci 2
59. Trzy miłości
58. Życie Chucka (The Life of Chuck)
57. Materialiści (Materialists)
56. Mission: Impossible – The Final reckoning (Mission: Impossible – The Final reckoning)
55. Bambi. Opowieść leśna (Bambi. L’histoire d’une vie dans les bois)
54. Przepiękne
53. Jak wytresować smoka (How to train your dragon)
52. Iluzja 2 (Now you see me: now you don’t)
51. Stop making sense (Stop making sense)
50. Nasienie świętej figi (Danaye anijr-e moabad)
49. Wszystkie odcienie światła (All we imagine as light)
48. Emilia Perez (Emilia Perez)
47. Norymberga (Nuremberg)
46. Chopin, Chopin!
45. Brzydka siostra (Den stygge stresosteren)
44. Apetyt na więcej. La cocina (La cocina)
43. W pokoju obok (La habitacion de al. lado)
42. Imago
41. Pewnego razu w Paryżu (La venue del’avenir)
40. Rocznica (Anniversary)
39. Miłość (Kjaerlighet)
38. Franz Kafka (Franz)
37. Smashing Machine (The Smashing Machine)
36.Złodziej z przypadku (Caught stealing)
35. September 5 (September 5)
34. The Outrun (The Outrun)
33. Skrzyżowanie
32. Wicked: Na dobre (Wicked: For Good)
31. F1 (F1)
30. To nie mój film
29. Bridget Jones: Szalejąc za facetem (Bridget Jones. Mad about the boy)
28. Diva futura (Diva futura)
27. Maria Callas (Maria)
26. Ne Zha 2. W krainie potworów (Nezha: mo tong nao hai)
25. Światłoczuła
24. Sorry, baby (Sorry baby)
23. The last showgirl (The last showgirl)
22. Po polowaniu (After the hunt)
21. Bird (Bird)
20. Babygirl (Babygirl)
19. Kompletnie nieznany (A Complete unknown)
18. Dom dobry
17. Dziewczyna z igłą (Pigen med. Nalen)
16. Diamenty (Diamanti)
15. LARP. Miłość, trolle i inne questy
14. Teściowie 3
13. Springsteen: Ocal mnie od nicości (Springsteen: Deliver me from nowhere)
12. Żywy czy martwy: Film z serii Na noże (Wake up dead man: A knives out mystery)
11. Lilo & Stitch
10. Utrata równowagi
9. The Brutalist (The Brutalist)
8. Ministranci
7. Bugonia (Bugonia)
6. Flow (Flow)
5. Grzesznicy (Sinners)
4. Jedna bitwa po drugiej (One battle after another)
3. Zniknięcia (Weapons)
2. Innego końca nie będzie
1. I’m still here (Ainda estou aqui)

niedziela, 4 stycznia 2026

 

„ŚCIEŻKI ŻYCIA” (The Salt Path), Wielka Brytania 2024


Premiera kinowa: 2 stycznia 2026

Zastanawiałem się, czy na pierwszą tegoroczną recenzję wybrać mój film ‘sylwestrowy”, czy pierwszy film rzeczywiście obejrzany w 2026 roku, ale ponieważ „Ścieżki życia” Marianne Elliott to film piękny, mądry i godny rekomendacji, wybieram właśnie pierwszą premierę A.D. 2026.

Raynor (genialna Gillian Anderson) oraz Moth (Jason Isaacs) to brytyjskie małżeństwo, które prowadzi gospodarstwo agroturystyczne. Mają już prawie samodzielne dzieci, które kończą studia. Na skutek nieprzemyślanych inwestycji praktycznie z dnia na dzień tracą dom i wszystkie swoje zasoby. Do tego okazuje się, że Moth cierpi na nieuleczalną chorobę systemu nerwowego CBD, która utrudnia mu poruszanie się i komunikację.

Z drobnymi pieniędzmi w kieszeni dojrzali już małżonkowie decydują się spędzić rok na wędrówce wzdłuż południowo-zachodniego brytyjskiego wybrzeża. Pokonują piętrzące się trudności, walcząc z pogodą i własnymi słabościami, ale ich nadmorska, słona ścieżka pozwala im na nowo poznać siebie, zrozumieć na czym polega siła miłości i bycia razem, uwierzyć w dobro i w lepszą przyszłość.

Raynor przez cały czas sporządza notatki na marginesie przewodnika, który służy im pomocą w czasie wędrówki. Z czasem jej notatki zostają opublikowane i stają się światowym bestsellerem.

Film jest poruszający, głęboki i bardzo prawdziwy. Ogromna tu zasługa aktorów. Gillian Anderson – pamiętna agentka Dana Scully z „Archiwum X” – jest fenomenalna. Całkowicie się obnaża, odsłania ciało i emocje, gra bez makijażu. Sądzę, że to najważniejsza rola jej życia. Idealnie uzupełnia ją Jason Isaacs – silny mężczyzna, głowa rodziny, który traci wszystko – zdrowie, pracę, dom, a mimo to jest niezłomny.

Film jest naprawdę mądry – uczy pokory wobec życia, ale pokazuje też, że nigdy nie można się poddawać, że trzeba walczyć, bo w człowieku drzemią nieograniczone pokłady siły. W całej tej przykrej, ponurej, niezwykle pesymistycznej sytuacji odnajdujemy dużo wiary i optymizmu. Pokłady nadziei wędrującym Raynor i Mothowi dają także napotkani ludzie – inni piechurzy, mieszkańcy nadmorskim miejscowości na szlaku, pracownicy przydrożnych barów i pubów.

„Ścieżki życia” to nie jest film łatwy i przyjemny, choć fotografie klifów, widoki morza i brytyjskiego nabrzeża są naprawdę spektakularne. To film trudny, zmuszający do myślenia, ale dający dużo nadziei, a tego nam na początku nowego roku z pewnością potrzeba.

Moja ocena 7,5/10