sobota, 24 stycznia 2026

 „POMOC DOMOWA” – FILM I LITERACKI PIERWOWZÓR

Dziś o książce i jej filmowej adaptacji – „Pomoc domowa”.

Zacznijmy od książki. Wszak na początku było słowo…

FREIDA McFADEN „Pomoc domowa”, Wydawnictwo Czwarta Strona 2023


Przeczytałem o tej książce, że zawiera wiele zaskakujących zwrotów akcji. I to prawda. 26-letnia atrakcyjna Millie po dziesięciu latach opuszcza zakład penitencjarny i za wszelką cenę próbuje znaleźć pracę. O dziwo, znajduje ją dość szybko jako pomoc domowa w posiadłości niezwykle zamożnej rodziny Winchesterów: Niny, Andrew i ich siedmioletniej córeczki Cecelii. Wprawdzie pokój służbowy, w którym zamieszkuje, jest klaustrofobicznie mały, ale i tak wydaje się luksusem w porównaniu z mieszkaniem w samochodzie.

Do obowiązków Minnie należy utrzymanie domu, gotowanie i opieka nad dziewczynką. I wszystko byłoby wprost bajeczne, gdyby nie wychodzące na światło dzienne makabryczne fakty dotyczące pani domu. Sielanka i zachłyśnięcie się pracą u Winchesterów szybko zmieniają się w koszmar. Czy pozostająca na zwolnieniu warunkowym z więzienia Minnie poradzi sobie z tą sytuacją?

Książka napisana jest bardzo sprawnie (podobnie jak polski przekład opracowany przez Elżbietę Pawlik). Trudno oderwać się od zaskakującej fabuły i to prawda, że rozwój akcji pełen jest niespodziewanych zwrotów. Widać, że McFaden, prywatnie lekarka, ma zmysł do tworzenia porażających historii i żywych, intrygujących postaci. Zarówno Millie, jak Nina i Andrew, budzą sprzeczne emocje i ciekawie poznaje się ich zagmatwane losy. Każdy szczegół w książce ma znaczenie i lekturę trzeba czytać uważnie, bo pewne wydarzenia zostają wyjaśnione w dalszym biegu akcji.

Książkę czyta się bardzo dobrze i to naprawdę ciekawy thriller – doskonały na długie, mroźne wieczory tego sezonu.

Moja ocena: 8/10

A teraz kilka słów o filmowej adaptacji.

„Pomoc domowa” (The Housemaid), USA 2025


Film w reżyserii Paula Feiga jest dość wierną adaptacją powieści „Pomoc domowa” Freidy McFaden. W rolę Millie – gosposi z przeszłością – wciela się będąca bożyszczem Ameryki atrakcyjna Sydney Sweeney. Rola niezrównoważonej psychicznie Niny przypadła bardzo dobrej Amandzie Seyfried, zaś przystojnego i nieomal nieskazitelnego pana domu, Andrew, gra Brandon Sklenar (najbardziej znany bodaj z roli w „It ends with us” z Blake Lively).

Film ogląda się dobrze, ma dobry scenariusz, a cała historia jest na tyle zajmująca, że dwie godziny seansu mijają niepostrzeżenie. W filmie jest trochę jak w „Twin Peaksie” – nic nie jest tym, czym się wydaje. Muszę przyznać, że mam problem z grającą główną rolę Sydney Sweeney – choć jest stworzona do tej – potrafi zagrać skromną kandydatkę na pomoc domową, by przeistoczyć się w wampa i gra poprawnie, ale nie mogę zdobyć się na sympatię do aktorki. Przekonała mnie do siebie w „Reality”, ale później już zawsze było gorzej. Dużo lepiej aktorsko wypada Amanda Seyfried – ale to już doświadczona gwiazda, która ponownie otarła się w tym roku o nominację do Oscara – tym razem za film „Testament Ann Lee”. Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie filmowego Andrew, ale Sklenar nie jest zły w tej roli.

O filmowej jatce i wszystkich zaskoczeniach trudno zapomnieć i film jest naprawdę niezłym thrillerem, choć muszę przyznać, że bardziej podoba mi się literacki pierwowzór „Pomocy domowej”, stąd wyższa nota za powieść. Polecam.

Moja ocena: 7/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz