„POMOC DOMOWA” – FILM I LITERACKI PIERWOWZÓR
Dziś o książce i jej filmowej adaptacji – „Pomoc domowa”.
Zacznijmy od książki. Wszak na początku było słowo…
FREIDA McFADEN „Pomoc domowa”, Wydawnictwo Czwarta Strona 2023
Przeczytałem o tej książce, że zawiera wiele zaskakujących
zwrotów akcji. I to prawda. 26-letnia atrakcyjna Millie po dziesięciu latach
opuszcza zakład penitencjarny i za wszelką cenę próbuje znaleźć pracę. O dziwo,
znajduje ją dość szybko jako pomoc domowa w posiadłości niezwykle zamożnej
rodziny Winchesterów: Niny, Andrew i ich siedmioletniej córeczki Cecelii.
Wprawdzie pokój służbowy, w którym zamieszkuje, jest klaustrofobicznie mały,
ale i tak wydaje się luksusem w porównaniu z mieszkaniem w samochodzie.
Do obowiązków Minnie należy utrzymanie domu, gotowanie i
opieka nad dziewczynką. I wszystko byłoby wprost bajeczne, gdyby nie wychodzące
na światło dzienne makabryczne fakty dotyczące pani domu. Sielanka i
zachłyśnięcie się pracą u Winchesterów szybko zmieniają się w koszmar. Czy
pozostająca na zwolnieniu warunkowym z więzienia Minnie poradzi sobie z tą
sytuacją?
Książka napisana jest bardzo sprawnie (podobnie jak polski
przekład opracowany przez Elżbietę Pawlik). Trudno oderwać się od zaskakującej fabuły
i to prawda, że rozwój akcji pełen jest niespodziewanych zwrotów. Widać, że
McFaden, prywatnie lekarka, ma zmysł do tworzenia porażających historii i żywych,
intrygujących postaci. Zarówno Millie, jak Nina i Andrew, budzą sprzeczne
emocje i ciekawie poznaje się ich zagmatwane losy. Każdy szczegół w książce ma
znaczenie i lekturę trzeba czytać uważnie, bo pewne wydarzenia zostają
wyjaśnione w dalszym biegu akcji.
Książkę czyta się bardzo dobrze i to naprawdę ciekawy
thriller – doskonały na długie, mroźne wieczory tego sezonu.
Moja ocena: 8/10
A teraz kilka słów o filmowej adaptacji.
„Pomoc domowa” (The Housemaid), USA 2025
Film w reżyserii Paula Feiga jest dość wierną adaptacją
powieści „Pomoc domowa” Freidy McFaden. W rolę Millie – gosposi z przeszłością –
wciela się będąca bożyszczem Ameryki atrakcyjna Sydney Sweeney. Rola
niezrównoważonej psychicznie Niny przypadła bardzo dobrej Amandzie Seyfried,
zaś przystojnego i nieomal nieskazitelnego pana domu, Andrew, gra Brandon
Sklenar (najbardziej znany bodaj z roli w „It ends with us” z Blake Lively).
Film ogląda się dobrze, ma dobry scenariusz, a cała historia
jest na tyle zajmująca, że dwie godziny seansu mijają niepostrzeżenie. W filmie
jest trochę jak w „Twin Peaksie” – nic nie jest tym, czym się wydaje. Muszę
przyznać, że mam problem z grającą główną rolę Sydney Sweeney – choć jest
stworzona do tej – potrafi zagrać skromną kandydatkę na pomoc domową, by
przeistoczyć się w wampa i gra poprawnie, ale nie mogę zdobyć się na sympatię
do aktorki. Przekonała mnie do siebie w „Reality”, ale później już zawsze było
gorzej. Dużo lepiej aktorsko wypada Amanda Seyfried – ale to już doświadczona
gwiazda, która ponownie otarła się w tym roku o nominację do Oscara – tym razem
za film „Testament Ann Lee”. Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie filmowego
Andrew, ale Sklenar nie jest zły w tej roli.
O filmowej jatce i wszystkich zaskoczeniach trudno zapomnieć
i film jest naprawdę niezłym thrillerem, choć muszę przyznać, że bardziej
podoba mi się literacki pierwowzór „Pomocy domowej”, stąd wyższa nota za
powieść. Polecam.
Moja ocena: 7/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz