czwartek, 29 stycznia 2026

 

„CZAS KRUKA” (The Thing with Feathers), Wielka Brytania 2025


Premiera kinowa: 28 listopada 2025

Wreszcie udało mi się obejrzeć głośny brytyjski dramat „Czas kruka” z bardzo dobrą rolą Benedicta Cumberbatcha na podstawie powieści Maxa Portera i chciałbym podzielić się swoimi obserwacjami na temat filmu.

Po nagłej śmierci żony młody grafik i ilustrator (Cumberbatch) zostaje sam w londyńskim mieszkaniu z dwoma małymi synkami. Jest całkowicie zagubiony, gdyż dotychczas chłopcami głównie zajmowała się żona. Pogrążony w żałobie, z trudem przygotowuje chłopcom śniadania, znajduje stroje gimnastyczne na zajęcia sportowe, pomaga chłopcom zasnąć. Jednocześnie musi zarabiać na utrzymanie rodziny i pracować nad ilustracjami do książki o kruku. Nieoczekiwanie kruk przyjmuje zmaterializowaną, monstrualną formę i pojawia się w życiu ojca i chłopców, siejąc strach i spustoszenie w rodzinie.

Tajemniczy kruk to metafora żałoby, rozpaczy po utracie najbliższego członka rodziny. To długotrwały i ciężki proces powrotu do akceptowalnej rzeczywistości. Sceny, w których pojawia się kruk, zmieniają dramat w horror gotycki – mroczny, tajemniczy, przerażający. Postać ptaka budzi grozę, panikę, strach. Efekty specjalne naprawdę robią wrażenie.

Bardzo mocną stroną filmu jest rola zdruzgotanego ojca. Cumberbatch przekonuje od pierwszej sceny powrotu do pustego domu po pogrzebie po ostatnią wzruszającą scenę na plaży. Film daje aktorowi szansę na zaprezentowanie ogromnej dozy wrażliwości, pełnej gamy emocji, a Cumberbatch pokazuje wszystko w naturalny, bardzo ludzki sposób. Dobre role chłopców, rozdartych po przedwczesnym odejściu mamy, grają bracia Richard i Henry Boxallowie – przekonujące dziecięce role.  

Czy zatem „Czas kruka” to film udany? Nie do końca. Film jest bardzo dziwny, wywołuje strach i niepewność, sceny z krukiem naprawdę przerażają. To z jednej strony bardzo nowatorskie podejście, z drugiej strony od dramatu o żałobie oczekiwałbym jednak więcej subtelności, wyczucia, wyciszenia. Dobre jest natomiast zakończenie filmu, które daje widzom wiele nadziei…

„Czas kruka” to film specyficzny, choć potrzebny.  To nowe, inne spojrzenie na problem śmierci, radzenia sobie z problem utraty kogoś bliskiego i wychodzenia z żałoby.

Moja ocena: 6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz