„CZAS KRUKA” (The Thing with Feathers), Wielka Brytania 2025
Premiera kinowa: 28 listopada 2025
Wreszcie udało mi się obejrzeć głośny brytyjski dramat „Czas
kruka” z bardzo dobrą rolą Benedicta Cumberbatcha na podstawie powieści Maxa
Portera i chciałbym podzielić się swoimi obserwacjami na temat filmu.
Po nagłej śmierci żony młody grafik i ilustrator
(Cumberbatch) zostaje sam w londyńskim mieszkaniu z dwoma małymi synkami. Jest
całkowicie zagubiony, gdyż dotychczas chłopcami głównie zajmowała się żona.
Pogrążony w żałobie, z trudem przygotowuje chłopcom śniadania, znajduje stroje
gimnastyczne na zajęcia sportowe, pomaga chłopcom zasnąć. Jednocześnie musi
zarabiać na utrzymanie rodziny i pracować nad ilustracjami do książki o kruku.
Nieoczekiwanie kruk przyjmuje zmaterializowaną, monstrualną formę i pojawia się
w życiu ojca i chłopców, siejąc strach i spustoszenie w rodzinie.
Tajemniczy kruk to metafora żałoby, rozpaczy po utracie
najbliższego członka rodziny. To długotrwały i ciężki proces powrotu do
akceptowalnej rzeczywistości. Sceny, w których pojawia się kruk, zmieniają
dramat w horror gotycki – mroczny, tajemniczy, przerażający. Postać ptaka budzi
grozę, panikę, strach. Efekty specjalne naprawdę robią wrażenie.
Bardzo mocną stroną filmu jest rola zdruzgotanego ojca.
Cumberbatch przekonuje od pierwszej sceny powrotu do pustego domu po pogrzebie
po ostatnią wzruszającą scenę na plaży. Film daje aktorowi szansę na zaprezentowanie
ogromnej dozy wrażliwości, pełnej gamy emocji, a Cumberbatch pokazuje wszystko
w naturalny, bardzo ludzki sposób. Dobre role chłopców, rozdartych po
przedwczesnym odejściu mamy, grają bracia Richard i Henry Boxallowie –
przekonujące dziecięce role.
Czy zatem „Czas kruka” to film udany? Nie do końca. Film
jest bardzo dziwny, wywołuje strach i niepewność, sceny z krukiem naprawdę
przerażają. To z jednej strony bardzo nowatorskie podejście, z drugiej strony
od dramatu o żałobie oczekiwałbym jednak więcej subtelności, wyczucia,
wyciszenia. Dobre jest natomiast zakończenie filmu, które daje widzom wiele
nadziei…
„Czas kruka” to film specyficzny, choć potrzebny. To nowe, inne spojrzenie na problem śmierci,
radzenia sobie z problem utraty kogoś bliskiego i wychodzenia z żałoby.
Moja ocena: 6/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz