czwartek, 31 lipca 2025

 

TOP 60 FATBOY SLIM

Dzisiejszym jubilatem jest Norman Cook – jeden z najwybitniejszych brytyjskich DJ-ów, którego cenię od lat. A lat tych jest naprawdę wiele, bo Cook rozpoczął karierę jeszcze w latach 80-tych w zespole Housemartins, którego muzyka w niczym nie przypominała dzisiejszych wytworów Fatboy Slima. Później uczestniczył w licznych projektach, jak choćby Beats International, czy Pizzaman, by w latach 90-tych zrewolucjonizować brytyjską i światową muzykę klubową. O palmę pierwszeństwa walczyły trzy nagrania: Sunset (Bird of Prey), The Rockafeller Skank oraz niesamowite i bardzo pozytywnie energetyczne Praise you i właśnie ta energia zdecydowała o zwycięstwie. Uwielbiam, jak Fatboy Slim bawi się muzyką. Oto moje zestawienie TOP 60 ulubionych nagrań Fatboy Slima (i jego wcześniejszych wcieleń). Enjoy!

60. HOUSEMARTINS Flag Day
59. FATBOY SLIM All the ladies (& EATS EVERYTHING)
58. FATBOY SLIM Boom F***ing Boom (&BEARDYMAN)
57. FATBOY SLIM Radioactivity
56. FREAK POWER Get in touch
55. PIZZAMAN Gottaman
54. FATBOY SLIM Punk to Funk
53. FATBOY SLIM Slash Dot Dash
52. FATBOY SLIM Build i tup – tear i tup
51. FATBOY SLIM Beecause we can
50. FATBOY SLIM The old pair of jeans
49. HOUSEMARTINS Change the world (& DINO LENNY)
48. PIZZAMAN Happiness
47. FATBOY SLIM Speed trials on acid (& CARL COX & DAN DIAMOND)
46. FATBOY SLIM Machines can do the work (& HEVRE)
45. FREAK POWER New Direction
44. HOUSEMARTINS Sheep
43. PIZZAMAN Sex on the streets
42. FATBOY SLIM Star 69
41. FATBOY SLIM Going out of my head
40. FATBOY SLIM Santa Cruz
39. FREAK POWER Can you feel it
38. HOUSEMARTINS We’re not deep
37. FREAK POWER Rush
36. NORMAN COOK For spacious lies (& LESTER)
35. NORMAN COOK Blame it on the bassline
34. FATBOY SLIM FATBOY SLIMBadder badder schwing (& FREDDY FRESH)
33. PIZZAMAN Helo Honky Tonks (Rock your body)
32. HOUSEMARTIND Five get overexcited
31. FATBOY SLIM Bus stop please (& DANIEL STEINBERG)
30. FATBOY SLIM Please don’t (& DAVID BYRNE & SANTIGOLD)
29. FATBOY SLIM The Joker (& BOOTSY COLLINS)
28. FATBOY SLIM Everybody needs a 303
27. FREAK POWER No way
26. HOUSEMARTINS Build
25. HOUSEMARTINS There is always something thereto remind me
24. HOUSEMARTINS Song for shelter
23. FATBOY SLIM Song for shelter

22. FATBOY SLIM Praising you (& RITA ORA)
21. FATBOY SLIM Wonderful tonight
20. PIZZAMAN Trippin’ on sunshine
19. FATBOY SLIM Talking bout my baby
18. FATBOY SLIM Don’t let the mang et you down
17. FATBOY SLIM Demons (& MACY GRAY)
16. FATBOY SLIM Ya Mama (Push the tempo)
15. BEATS INTERNATIONAL Won’t talk about it
14. HOUSEMARTINS Happy hour
13. FATBOY SLIM Weapon of choice
12. FATBOY SLIM Role model (& DAN DIAMOND & LUCA GUERRIERA)
11. FATBOY SLIM Put it back together (& DAMON ALBARN)
10. FREAK POWER Turn on, Tune in, Cop out
9. FATBOY SLIM Eat, sleep, rave, repeat (& RIVA STARR & BEARDYMAN)
8. FATBOY SLIM Gangster Trippin’
7. BEATS INTERNATIONAL Dub be good to me
6. HOUSEMARTINS Think for a minute
5. HOUSEMARTINS Caravan of love
4. FATBOY SLIM Right here, right now
3. FATBOY SLIM The Rockafeller Skank
2. FATBOY SLIM Sunset (Bird of prey)
1. FATBOY SLIM Praise you



wtorek, 29 lipca 2025

 

„FOLLEMENTE. W TYM SZALEŃSTWIE JEST METODA” (Follemente), Włochy 2025

Premiera kinowa: 4 lipca 2025


Pamiętacie wielki włoski przebój kinowy „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”? Paolo Genovese, twórca tego filmu, powraca na duże ekrany swoją najnowszą produkcją „Follemente. W tym szaleństwie jest metoda”. Czy to film równie udany jak największy dotychczasowy sukces reżysera?
On – Piero (Edoardo Leo) – przystojny czterdziestolatek, rozwodnik z córką, poszukujący nowej miłości i ciepła. Ona – Lara (Pilar Fogliati) – piękna i subtelna, młoda kobieta po przejściach, która marzy o szczęściu i stabilizacji. Spotykają się na randce w mieszkaniu Lary. Na początku jest nieco niezręcznie. W głowie kłębią się tysiące myśli…
No właśnie, te myśli i emocje – w postaci drugoplanowych, ale bardzo ważnych bohaterów filmu – pojawiają się na ekranie. Tak jak w Pixarowej kreskówce „W głowie się nie mieści” mogliśmy obserwować, co dzieje się w głowie Riley – emocje małej dziewczynki przybrały formę bohaterów z krwi i kości - tak w filmie Paolo Genovese widzimy wewnętrzne przeżycia głównych postaci – Piera i Lary. W przypadku bohatera – to czterech mężczyzn, którzy doradzają mu, co zrobić, jakie zająć stanowisko, jak postępować z Larą, czego nie zaczynać. W przypadku bohaterki – to cztery kobiety – to one ostrzegają Larę przed popełnieniem błędów, radzą, jak się zachować wobec Piera, ostrzegają. Przez chwilę można mieć wrażenie, że to grupa kolegów i koleżanek naszych protagonistów, ale to ich myśli, uczucia, obawy, lęki i radości. I choć pomysł nie jest całkowicie nowy, wszystko wypada ciekawie i absorbująco.
Jak skończy się randka Piera i Lary? Jakie wskazówki otrzymają od swoich „mentalnych i emocjonalnych” współpracowników?
Film jest lekki, sympatyczny, dużo w nim uroku. Momenty poważne przeplatają się z momentami komicznymi, ale „Follemente” nie jest równie atrakcyjnym filmem, co bardzo nowatorskie i kreatywne w treści „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”. Para aktorów grających główne role tworzy udany tandem, zabawni są bohaterowie drugoplanowi, ale brakuje głębi i oryginalnych rozwiązań, choć trzeba przyznać, że film jest dużo lepszy od poprzedniej propozycji Genovese „Pierwszy dzień mojego życia”.
Film nie ma ambicji pozostania traktatem filozoficznym, trochę smuci, trochę bawi, próbuje w dowcipny sposób ukazać mechanizmy, które kierują naszymi emocjami, dlatego warto go zobaczyć.

Moja ocena: 7/10

poniedziałek, 28 lipca 2025

 

„GRZESZNICY” (Sinners), USA 2025

Premiera kinowa: 18 kwietnia 2025


Fenomen i ogromna popularność filmu „Grzesznicy” w reżyserii Ryana Cooglera, twórcy „Czarnej Pantery”, w Stanach Zjednoczonych skłonił mnie do pójścia do kina na ten obraz i była to jedna z najlepszych kinematograficznych decyzji tego roku.

Bracia Moore – identyczne bliźnięta: Elijah „Smoke” oraz Elias „Stack” (podwójna rewelacyjna rola Michaela B. Jordana – zasługująca na nominację do Oscara) porzucają pracę dla mafii w Chicago i postanawiają wrócić w rodzinne strony – do miasteczka Clarksdale w stanie Mississippi. Mają dosyć zła, które są zmuszeni czynić, pracując dla gangu. Pragną stabilizacji i dlatego otwierają za miastem bar, w którym można potańczyć, napić się dobrego alkoholu, posłuchać jazzu lub bluesa i miło spędzić czas z przyjaciółmi…

Okazuje się, że nie jest łatwo uwolnić się od zła, bo tancbudę braci Moore zaczyna atakować jeszcze gorsza jego odmiana … bezwzględne wampiry…

Obyczajowy film, znakomicie ilustrujący Stany Zjednoczone lat 30-tych ubiegłego stulecia, nieoczekiwanie zmienia się w trzymający w napięciu horror wampiryczny i ten synkretyzm gatunkowy czyni film naprawdę wyjątkowym. Twórcom udaje się utrzymać doskonałe tempo i pełną niespodziewanych zwrotów akcji atmosferę. Ogromna w tym zasługa fenomenalnej obsady: Michael B. Jordan gra rolę swojego życia. Bardzo dobre są również role drugoplanowe, zwłaszcza Hailee Steinfield jako Mary, była dziewczyna Eliasa (jako mała dziewczynka otrzymała nominację do Oscara za „Prawdziwe męstwo” – teraz to już piękna, dojrzała kobieta, która nadal świetnie gra) oraz Wunmi Mosaku jako Annie, żona Elijaha, która praktykuje voodoo. Niesamowity jest także debiutujący na dużym ekranie Mike Catton – Sammie – kuzyn braci Moore – aspirujący bluesman, wprowadzany przesz starszych braci w prawdziwe życie. Ciekawie wypada także Jack O’Connell jako okrutny przywódca wampirów.

Uroku filmowi dodają wykonywane przez aktorów piosenki bluesowo-jazzowe – prawdziwa uczta dla ucha.

Film jest nieprzewidywalny, do końca nie wiadomo, co się wydarzy, Bardzo chciałbym zobaczyć tę produkcję raz jeszcze ze względu na jej kunsztowną strukturę, nagromadzenie detali, jej eklektyczność i niezwykłość.

„Grzesznicy” nie są filmem, który spodoba się każdemu, ale mogę polecić go wszystkim, którzy podczas projekcji lubią szybką jazdę bez trzymanki.

Moja ocena: 9/10

niedziela, 27 lipca 2025

 

ROBERT MAŁECKI „Wiatrołomy”, Wydawnictwo Literackie 2023



Jednym z moich ulubionych współczesnych polskich pisarzy jest Jakub Małecki, autor „Dygotu”, „Rdzy” i „Święta ognia”. Ale jest też Robert Małecki – jeden z najpoczytniejszych autorów kryminałów, który – jak skromnie uważam – przeważa swoimi umiejętnościami nad gwiazdami powieści sensacyjnej: Remigiuszem Mrozem i Katarzyną Bondą. Wreszcie sięgnąłem po jedną z powieści Roberta Małeckiego – „Wiatrołomy” i nie żałuję swojej decyzji.

„Wiatrołomy” to pierwsza część cyklu „Z Archiwum X” , który uzupełniają powieści „Urwisko” i „Zapadlina”. Głównymi bohaterami serii jest para policjantów: Maria Herman – była hazardzistka, która zmaga się z demonami nieszczęśliwego dzieciństwa oraz Olgierd Borewicz (cóż za zbieżność nazwisk z bohaterem bodaj najpopularniejszego polskiego serialu kryminalnego lat 80-tych „07 zgłoś się”) – świeżo upieczony mąż i ojciec z dużymi trudnościami łączący te role z pracą detektywa Archiwum X – sekcji policji zajmującą się nierozwiązanymi sprawami sprzed lat.

A sprawa, którą zajmują się Herman i Borewicz, dotyczy zaginięcia dziecka – Filipa Witberga - przed 30 laty w Grudziądzu. Z detektywami kontaktuje się ojciec chłopca, który zostaje zamordowany w tajemniczych okolicznościach zanim funkcjonariusze Archiwum X zdołają do niego dotrzeć. Współpraca z matką chłopca nie układa się najlepiej. Okazuje się przez cały czas – od 30 lat – sprawą zajmuje się także były policjant – Kurek, który na dodatek pisze książkę o uprowadzeniu chłopca. W tle pojawia się mafia, sex biznes, nieprawidłowości działań policji przed lat i wiele tajemnic, które mają teraz szansę ujrzeć światło dzienne? Czy wspólne działania Marii Herman i Olgierda Borewicza oraz wiedza, którą dysponuje Marian Kurek, pozwolą na rozwikłanie zagadki uprowadzenia Filipa Witberga? Czym są tytułowe wiatrołomy?

Książka jest intrygująca. Czytelnik bardzo chce się dowiedzieć, co wydarzyło się przed 30 laty. Mocną stroną powieści są sprawny język i ciekawie poprowadzona fabuła. Bardzo dobre wrażenie robią też główni bohaterowie – Maria i Olgierd, uwikłani w rozmaite problemy zawodowe i życiowe, prawdziwe, ludzkie postaci.

„Wiatrołomy” nie są jednak wolne od wad. Jedną z nich jest nagromadzenie bardzo wielu pierwszo- i drugoplanowych bohaterów – tych współczesnych i tych sprzed 30 lat. Jest ich tak wielu, że naprawdę można się w meandrach akcji zagubić – właśnie z powodu mnogości bohaterów. Czy rzeczywiście wszystkie postaci są aż tak istotne dla rozwoju historii w powieści Małeckiego?

Powieść czyta się jednak naprawdę dobrze. To mój pierwszy kontakt z pisarzem, ale mam wrażenie, że lektura była przyjemniejsza i bardziej zajmująca niż w przypadku tekstów Bondy, a zwłaszcza Mroza. Dlatego polecam „Wiatrołomy” i jesnem przekonany, że wkrótce sięgnę po kolejne tomy z serii „Z Archiwum X”.

Moja ocena: 7/10

 

TOP 60 OZZY OSBOURNE

W tym tygodniu odszedł Ozzy Osbourne – jeden z najbardziej znanych, charyzmatycznych brytyjskich wokalistów, wieloletni lider grupy Black Sabbath. To jak dotąd przedstawiciel najmocniejszej muzyki w historii moich topów i nie ukrywam, że nie słucham takiej muzyki na co dzień, ale w twórczości Ozzy’ego było coś szczególnego, co mnie do niego przekonało. Z muzyką Ozzy’ego po raz pierwszy zetknąłem się w 1984 roku, kiedy to nagranie „So Tired” trafiło na 1. miejsce mojej prywatnej listy. Dopiero potem odkryłem choćby „Paranoid” Na początku XXI wieku śledziłem losy Ozzy’ego i jego najbliższych w serialu „Rodzina Osbourne’ów”. Każda nowa płyta przynosiła coś intrygującego. To niezwykle symboliczne, że 5 lipca Ozzy pożegnał się ze swoimi fanami podczas wielkiego koncertu w Birmingham, a 23 lipca Książę Ciemności pożegnał się ze światem. Będzie go brakować. A to moje subiektywne zestawienie sześćdziesięciu najlepszych utworów Ozzy’ego Osbourne’a. Enjoy!

60. OZZY OSBOURNE No easy way out
59. OZZY OSBOURNE Miracle man
58. OZZY OSBOURNE Let me hear you scream
57. OZZY OSBOURNE I don’t know
56. BLACK SABBATH Snowblind
55. OZZY OSBOURNE Breaking all the rules
54. OZZY OSBOURNE Steal away (the night)
53. BLACK SABBATH Never say die
52. OZZY OSBOURNE Black rain
51. BLACK SABBATH Loser gets it all
50. OZZY OSBOURNE Crazy babies
49. OZZY OSBOURNE Over the mountain
48. OZZY OSBOURNE I don’t want to change the world
47. OZZY OSBOURNE Lighting strikes
46. OZZY OSBOURNE Flying high again
45. OZZY OSBOURNE Thunder underground
44. OZZY OSBOURNE See you on the other side
43. BLACK SABBATH Sabbath Bloody Sabbath
42. OZZY OSBOURNE Rock’n’roll rebel
41. OZZY OSBOURNE I don’t wanna stop
40. BLACK SABBATH N.I.B.
39. OZZY OSBOURNE Crazy train
38. OZZY OSBOURNE You are no different
37. OZZY OSBOURNE I just want you
36. OZZY OSBOURNE Road to nowhere
35. BLACK SABBATH End of the beginning
34. OZZY OSBOURNE Degradation rules (& TOMMY IOMMI)
33. BLACK SABBATH The wizzard
32. OZZY OSBOURNE Suicide solution
31. OZZY OSBOURNE Get me through
30. OZZY OSBOURNE Fire in the sky
29. OZZY OSBOURNE The ultimate sin
28. OZZY OSBOURNE Diary of a madman
27. OZZY OSBOURNE Bloodbath in paradise
26. OZZY OSBOURNE No more dreams
25. OZZY OSBOURNE Take what you want (& POST MALONE & TRAVIS SCOT)
24. BLACK SABBATH Black Sabbath
23. OZZY OSBOURNE Hellriser (& LEMMY KILMISTER & MOTORHEAD)
22. OZZY OSBOURNE Time after time
21. OZZY OSBOURNE One of these days (& ERIC CLAPTON)
20. OZZY OSBOURNE Goodbye to romance
19. OZZY OSBOURNE Mr Crowley
18. OZZY OSBOURNE Bark to the moon
17. OZZY OSBOURNE Patience No. 9 (& JEFF BECK)
16. OZZY OSBOURNE Shot in the dark
15. BLACK SABBATH War pigs
14. OZZY OSBOURNE Perry Mason
13. OZZY OSBOURNE Under the graveyard
12. OZZY OSBOURNE Gods of rock’n’roll (( BILLY MORRISON & STEVE STEVENS)
11. OZZY OSBOURNE Life won’t wait
10. OZZY OSBOURNE Shake your head (& WAS NOT WAS & KIM BASINGER)
9. OZZY OSBOURNE Dreamer
8. BLACK SABBATH God is dead?
7. BLACK SABBATH Iron man
6. OZZY OSBOURNE So tired
5. OZZY OSBOURNE Ordinary man (& ELTON JOHN)
4. OZZY OSBOURNE Changes (& KELLY OSBOURNE)
3. OZZY OSBOURNE Close my eyes forever (& LITA FORD)
2. BLACK SABBATH Paranoid
1. OZZY OSBOURNE Mama, I’m coming home



wtorek, 22 lipca 2025

 

„SKRZYŻOWANIE”, Polska 2024

Premiera kinowa: 28 marca 2025


O tym, że Jan Englert jest wielkim aktorem, nie trzeba nikogo przekonywać. Udowadnia to po raz kolejny w nowym polskim filmie „Skrzyżowanie” w reżyserii Dominiki Montean-Pańków.

Tadeusz (Englert) jest byłym lekarzem. Ma 80 lat. Mieszka wraz z żoną w rodzinnym domku w Warszawie. Pewnego dnia jest uczestnikiem wypadku, w którym ginie młody mężczyzna - motocyklista. Z początku wszystko wydaje się oczywiste – do kolizji doprowadziła nadmierna prędkość i brawura młodego człowieka. Czy sprawa jest rzeczywiście tak prosta? Kto jest winien spowodowania wypadku?

Tadeusz podejmuje kroki, by dowiedzieć się jak najwięcej o ofierze wypadku. Okazuje się, że młody chłopak był studentem medycyny, pozostawił świeżo poślubioną żonę w ciąży. Tadeusz postanawia sprzedać dom i pomóc rodzinie tragicznie zmarłego. Jak na tę decyzję zareaguje rodzina – żona (doskonała rola Anny Romantowskiej) i syn (Michał Czernecki)?

Englert świetnie pokazuje wewnętrzne rozterki i wyrzuty sumienia głównego bohatera. Wbrew niezgodzie rodziny i wszelkim przeciwnościom dąży do prawdy i chce pomóc Basi – żonie zmarłego chłopaka. Nie ukrywa, że boi się odpowiedzialności, ale z godnością przyjmuje koleje losu. Znakomitą kreację wiecznie niezadowolonej i stetryczałej żony Tadeusza tworzy Anna Romantowska. Bardzo dobry jest też Michał Czarnecki jako pełen pretensji i niezadowolony z życia syn głównych bohaterów. Ten tercet aktorów tworzy wiele zapadających w pamięć scen.

Szybko okazuje się, że w tej z pozoru idealnej rodzinie naprawdę wszystko jest dalekie od ideału. Na światło dzienne wychodzą rodzinne tajemnice i zaszłości z przeszłości. Po wypadku Tadeusza już nic nigdy nie będzie takie samo.

Film jest wolny, spokojny, wręcz kameralny, ale Dominika Montean-Pańków wie, jak utrzymać atencję widza i przedstawić moralny niepokój wobec sprawy.

Cieszę się, że Jan Englert – dawno nie widziany na dużym ekranie – miał szansę zagrać kolejną główną, ważną i nieoczywistą rolę. Podsumowując, film jest po prostu dobry – przedstawia ważki problem i nie pozostawia widza obojętnym, dlatego „Skrzyżowanie” polecam wszystkim.

Moja ocena: 7/10

poniedziałek, 21 lipca 2025

 

„PEWNEGO RAZU W PARYŻU” (La venue del’avenir), Francja / Belgia 2025


Premiera kinowa: 11 lipca 2025

Jeżeli macie ochotę obejrzeć naprawdę ładny film z absorbującą i wzruszającą historią i fascynującymi widokami, polecam „Pewnego razu w Paryżu” Cedrica Klapischa, twórcy choćby „Smaków życia”, czy „Nieba nad Paryżem”. To fascynująca podróż do impresjonistycznego Paryża, widziana oczami współczesnych.

Celine (Julia Piaton) to nieco sfrustrowana życiem nowoczesna kobieta z korporacji, Abdelkrim (Zinedine Soualem) uczy francuskiego w liceum, Guy (Vincent Macaigne) to refleksyjny pszczelarz, zaś najmłodszy z nich – Seb (Abraham Wapler) – to mieszkający ze swoim dziadkiem obiecujący twórca cyfrowy. Co może łączyć tę czwórkę nieznających się osób? Podczas spotkania z prawnikiem okazuje się, że są spokrewnieni, a na dodatek odziedziczyli mały domek niedaleko Paryża.

Spotkania tych czworga osób ukazują problemy, jakie towarzyszą Francuzom w XXI wieku, a dla bohaterów są nieoczekiwaną szansą na poznanie nowych ludzi, z którymi łączą ich więzy krwi i wiele zrozumienia.

Film daje nam jednak możliwość podróży w przeszłość – do XIX wieku, dzięki czemu poznajemy uroczą Adelę (Suzanne Lindon), która po śmierci Babki opuszcza rodzinną Normandię i udaje się do Paryża na poszukiwanie dawno niewidzianej matki, Odette (Sara Girauedau). Spotkanie z matką prowadzi do wielu rozczarowań, ale pobyt w Paryżu pozwala Adele na poznanie dwóch przystojniaków – malarza Anatole’a (Paul Kircher) i począkującego fotografa Luciena (Vassili Schneider), z którymi łączy ją przyjaźń, a może coś więcej… To także okazja do poznania śmietanki kulturalnej i towarzyskiej XIX-wiecznego Paryża – malarzy, literatów, muzyków. A wszystko z lekkim przymrużeniem oka. Adele okazuje się być właścicielką domku odziedziczoną przez naszych bohaterów.

„Pewnego razu w Paryżu” nie ma ambicji odtwarzania historycznej prawdy o Francji, ale skontrastowanie XIX i XXI wieku – zarówno miasta, jak ludzkich osobowości – prowadzi do wielu cennych i ciekawych obserwacji i skłania do refleksji.

Film, może nieco naiwny i nieprawdziwy, ma w sobie wiele uroku, prawdziwie wzrusza, chwilami bawi, chwilami smuci, pięknie pokazuje Paryż, plenery miejskie i pozamiejskie i uczy o sztuce impresjonistycznej. To przyjemna rozrywka na naprawdę dobrym poziomie i z przyjemnością rekomenduję wszystkim tę sympatyczną pozycję kinową.

Moja ocena: 8/10