środa, 23 grudnia 2020

 TOP 60 GRZEGORZ CIECHOWSKI

Dziś bardzo ważne dla mnie zestawienie. Bardzo ważne, bo Grzegorz Ciechowski był dla mnie niezwykle istotnym Artystą, Człowiekiem, który wyprzedzał pokolenie swoją muzyką, kreatywnością, tekstami, atmosferą teledysków i koncertów. Wczoraj przypadła 19 rocznica śmierci muzyka. Pamiętam ten dzień – 22 grudnia 2001 – śnieżny, zimny, przedświąteczny dzień i Pan Marek Niedźwiecki grający w Trójce piosenki z dzwoneczkami, który nagle przerywa audycję i informuje o śmierci Grzegorza Ciechowskiego. Pamiętamy artystę z Republiki, jako Obywatela G.C, czy Grzegorza z Ciechowa. Bez Jego wsparcia nie rozwinęłaby się kariera wielu muzyków, chociażby Justyny Steczkowskiej. Oto mój subiektywny zestaw ulubionych utworów Grzegorza Ciechowskiego, notowanie bardzo trudne do ułożenia, bo tak wiele kompozycji chciałoby się umieścić na 1. miejscu, lub chociaż w pierwszej dziesiątce. Enjoy!

60. REPUBLIKA Balon
59. REPUBLIKA My lunatycy
58. REPUBLIKA Przeklinam Cię za to
57. REPUBLIKA Wielki hipnotyzer
56. OBYWATEL G.C. Piosenka kata
55. REPUBLIKA Siódma pieczęć
54. OBYWATEL G.C. Kasper Hauser
53. REPUBLIKA Nie pójdę do szkoły
52. REPUBLIKA Obejmij mnie Czeczenio
51. REPUBLIKA Fanatycy ognia
50. REPUBLIKA Nostradamus
49. REPUBLIKA Zielone usta
48. REPUBLIKA będzie plan
47. OBYWATEL G.C. Umarła klasa
46. REPUBLIKA Józef K
45. REPUBLIKA Układ sił
44. REPUBLIKA Na barykadach walka trwa
43. OBYWATEL G.C. Spoza linii świata
42. REPUBLIKA W końcu
41. REPUBLIKA Jestem poławiaczem pereł
40. OBYWATEL G.C. Błagam nie odmawiaj
39. REPUBLIKA Moja Angelika
38. REPUBLIKA Gramy dalej
37. REPUBLIKA Klatka (Zawsze Ty)
36. OBYWATEL G.C. Piosenka dla Weroniki
35. OBYWATEL G.C. Zasypiasz sama
34. GRZEGORZ Z CIECHOWA Oj zagraj że mi zagraj
33. REPUBLIKA Halucynacje
32. REPUBLIKA Republika marzeń
31. REPUBLIKA W ogrodzie Luizy
30. REPUBLIKA Lawa
29. REPUBLIKA Znak „=”
28. REPUBLIKA raz na milion lat
27. REPUBLIKA Sam na linie
26. REPUBLIKA Kombinat
25. REPUBLIKA Hibernatus
24. OBYWATEL G.C. Podróż do ciepłych krajów
23. REPUBLIKA Śmierć w bikini
22. REPUBLIKA Kurtyna (Zróbmy to teraz)
21. REPUBLIKA Śmierć na pięć
20. GRZEGORZ Z CIECHOWA Piejo kury, piejo
19. OBYWATEL G.C. Ja Kain, Ty Abel
18. REPUBLIKA Sexy doll
17. REPUBLIKA Mamona
16. OBYWATEL G.C. Przyznaję się do winy
15. REPUBLIKA Odchodząc
14. REPUBLIKA Moja krew
13. REPUBLIKA telefony
12. REPUBLIKA Gadające głowy
11. REPUBLIKA Arktyka
10. REPUBLIKA Zapytaj mnie, czy Cię kocham
9. REPUBLIKA Poranna wiadomość
8. REPUBLIKA Biała flaga
7. REPUBLIKA Psy Pawłowa
6. REPUBLIKA ciało (Tak długo czekam)
5. OBYWATEL G.C. Paryż-Moskwa 17.15
4. OBYWATEL G.C. Tak… tak.. to ja
3. REPUBLIKA Obcy astronom
2. REPUBLIKA Nieustanne tango
1. OBYWATEL G.C. Nie pytaj o Polskę 



niedziela, 20 grudnia 2020

 

CHIMAMANDA NGOZI ADICHIE „Amerykaana”, Wydawnictwo Zysk i S-ka 2013

Przekład: Katarzyna Petecka-Jurek



Dziś chciałbym przedstawić jedną z moich ulubionych współczesnych pisarek, gwiazdę literatury nigeryjskiej, Chimamandę Ngozi Adichie. Pisarka weszła do kanonu wybitnych twórców dzięki trzem niezwykłym powieściom: „Fioletowy hibiskus” z 2003 roku, „Połówka żółtego słońca” z 2006 roku oraz „Amerykaana” z 2013 roku i właśnie o tej ostatniej powieści chciałbym dziś napisać. Autorka w wyjątkowy sposób potrafi łączyć swoje doświadczenia z Afryki, ale też te zdobyte w Stanach Zjednoczonych i w tej powieści jest to bardzo ewidentne.

Głównymi bohaterami książki są młodzi Nigeryjczycy – zakochani w sobie, ambitni, inteligentni, pragnący zdobywać świat Ifemelu i Obinze. Marzeniem dziewczyny jest wyjazd i studia w Wielkiej Brytanii, chłopak, syn wykładowczyni uniwersyteckiej, marzy o podbiciu Stanów Zjednoczonych. Los, zwłaszcza po ataku na World Trade Center, okazuje się niezwykle przewrotny i podczas gdy Obinze trafia do Anglii, to Ifemelu ostatecznie otrzymuje propozycję wyjazdu do USA.

Wyjazd kończy ich kilkuletnią relację, a pobyt za granicą łączy się z wieloma problemami, związanymi z utratą tożsamości, poznaniem smaku rasizmu, wyobcowania, braku tolerancji. Ifemelu okazuje się zwyciężczynią, choć jej ambicją nigdy nie była imigracja do Ameryki. Przeżywa znaczne trudności adaptacyjne, początkowo za wszelką cenę stara się ukryć swoją afrykańskość, łącznie ze zmianą akcentu. Staje się znaną blogerką, influencerką, zapraszaną przez różne amerykańskie uczelnie na spotkania autorskie i wykłady, podczas których mówi o feminizmie, rasizmie, kondycji człowieka. Ifemelu to alter ego samej Adichie. Kobieta coraz intensywniej utożsamia się z Ameryką, buduje nowe relacje i choć spotykają ją liczne porażki i upokorzenia, powoli staje się Amerykaaną – Afrykanką, która traci swoje korzenie na rzecz bycia akceptowaną przez Amerykanów. Na szczęście szybko przychodzi otrzeźwienie i Ifemelu zaczyna rozumieć, gdzie jest jej prawdziwe „ja”, na pewno nie w Ameryce, mimo że do Białego Domu wprowadza się Barack Obama, co tworzy dodatkowy dobry klimat dla czarnoskórych mieszkańców Ameryki.

„Amerykaana” to fascynująca podróż w głąb psychologii imigranta i książka, z której można się bardzo wiele dowiedzieć i nauczyć. Fascynujący jest motyw włosów – nawet nie uświadamiałem sobie, jak wiele zabiegów muszą regularnie dokonywać czarnoskóre kobiety, żeby utrzymać swoje fryzury we właściwym porządku. „Amerykaana” to książka, która uczy, że należy się przemieszczać, można eksperymentować, ale nie wolno uciekać przed sobą, nie wolno zaprzedać swojej tożsamości. Znakomite są fragmenty tekstu - przerywniki w postaci bloga Ifemelu. 

Bardzo gorąco tę powieść polecam. A Chimamanda Ngozi Adichie – jako intelektualistka, pisarka, myślicielka – zasługuje na najwyższe uznanie.

Moja ocena: 10/10.

środa, 9 grudnia 2020

 

Arab Blues (Un divan a Tunis), Francja/Tunezja 2019

Polska premiera: 14 sierpnia 2020



Bardzo tęsknię za kinem. Dużym ekranem, zgaszonymi światłami, tą szczególną atmosferą. Dziś moje ostatnie wspomnienie z kina, jeszcze sprzed ponownego zamknięcia – zgrabna i urocza francuska propozycja „Arab Blues”. To ciekawy obraz arabskiej społeczności w Tunisie, ludzi, którzy bardzo potrzebują odrobiny normalności i powiewu Wielkiego Świata i Zachodu. Otrzymują je w postaci gabinetu psychoanalizy, który otwiera powracająca po latach do ojczyzny piękna, mądra i światowa Selma (Golshifteh Farahani). Kobieta wraca do Tunezji po kilku latach pobytu w Paryżu, gdzie studiowała psychologię.

Selma wynajmuje lokal, otwiera i organizuje gabinet psychoanalizy. Jest pełna wiary, że się uda, ale także obaw, jak zamknięta, kulturowo odmienna od Zachodu Europy, społeczność Tunisu przyjmie taką propozycję. Popularność gabinetu przekracza jej wszelkie oczekiwania, a przed drzwiami ustawiają się długie kolejki. Okazuje się, że społeczeństwo arabskie niczym nie różni się od społeczności miast europejskich i do gabinetu trafiają pacjenci z podobnymi zaburzeniami, problemami lub choćby potrzebą porozmawiania z kim neutralnym, kimś, kto wysłucha, wesprze, zrozumie.

Popularność gabinetu Selmy jest tak duża, że zaczyna się nią interesować lokalna policja. Czy Selma na pewno skończyła studia w Paryżu? Czy posiada pełne kwalifikacje, by prowadzić swoją terapeutyczną działalność?

Reżyserka filmu Manele Labidi w zręczny sposób przybliża nam świat Islamu i pokazuje, że choć jego przedstawiciele mają całkowicie inną kulturę, religię i wizję życia, niż mieszkańcy Zachodu, są takimi samymi istotami ludzkimi, o często kruchej konstrukcji psychologicznej, z trudem radzącymi sobie z wyzwaniami współczesnego świata. Film mówi o poważnych kwestiach, ale w dowcipny i sympatyczny sposób. Sceny, w których Selma stara się w urzędach zdobyć oficjalne pozwolenie na swoją działalność przywołują z pamięci obrazki z peerelowskich komedii Stanisława Barei.

Naprawdę warto spędzić z Selmą prawie dwie godziny w jej gabinecie. To nieco inne spojrzenie na świat Islamu i interesująca propozycja filmowa, którą mogę śmiało polecić. Bardzo ciekawie zdecydowano się też przełożyć tytuł filmu - w oryginale nazywa się "Kozetka w Tunisie". "Arab Blues" wydaje się być dowcipniejsze i bardziej trafione. 

Moja ocena: 7/10

wtorek, 8 grudnia 2020

 

TOP 60 JOHN LENNON 

40 lat temu, 8 grudnia 1980 roku, przed wejściem do Dakota House, gdzie mieściło się Jego mieszkanie, został zastrzelony John Lennon – jeden z członków zespołu The Beatles, wybitny muzyk, aktywista, działacz społeczny. Zginął z rąk szaleńca, psychofana. To jedno z pierwszych wydarzeń związanych ze światem muzyki, które zapamiętałem, bo choć miałem wtedy zaledwie 7 lat i nie znałem muzyki Beatlesów i solowej twórczości Johna, wiedziałem, że stało się coś bardzo niedobrego. 40-letnie życie Johna Lennona było pasmem wzlotów i upadków, krytycy naprzemiennie zachwycali się jego twórczością, by potem bezlitośnie ją miażdżyć. Dziś miałby 80 lat i może jak John Lennon – bohater ubiegłorocznego filmu Yesterday – wiódłby spokojne życie w domku na plaży, może nadal by tworzył… Oto mój subiektywny zestaw ulubionych utworów Johna Lennona. Enjoy!

60. Ya ya
59. Sunday Bloody Sunday
58. I don’t want to be a soldier
57. Scared
56. Well well well
55. New York City
54. Only people
53. I don’t wanna face it
52. Cleanup time
51. Steel and glass
50. I’m losing you
49. Meat City
48. Out the blue
47. Old dirt road
46. Remember
45. Peggy Sue
44. Ain’t that a shame
43. Going down on love
42. To know her is to love her
41. Bless you
40. It’s so hard
39. How do you sleep
38. Grow old with me
37. On day (at a time)
36. I’m stepping out
35. Dear Yoko
34. Cold Turkey
33. Crippled inside
32. I know I know
31. Nobody loves you (when you’re down and out)
30. (Forgive me) My little flower princess
29. Every man has a woman who loves him
28. Stand by me
27. Borrowed time
26. Aisumasen (I’m sorry)
25. Intuition
24. The luck of the Irish
23. #9 Dream
22. Mind games
21. Gimme some truth
20. Watching the wheels
19. Isolation
18. Woman is the Nigger of the world
17. You are here
16. How?
15. God
14. Oh my love
13. Power to the people
12. Mother
11. (Just like) starting over
10. Whatever gets you thru the night
9. Instant Karma
8. Beautiful Boy (Darling boy)
7. Nobody told me
6. Give peace a chance
5. Love
4. Happy Xmas (War is over)
3. Woman
2. Jealous guy
1. Imagine



niedziela, 29 listopada 2020

 

ANDREW RIDGELEY „George and me”, Penguin Books 2019



Właśnie ukazał się w Polsce przekład wspomnień Andrew Ridgeleya o jego przyjaźni z George’m Michaelem i krótkiej, ale niezwykłej karierze duetu Wham! Dla fanów muzyki pop lat 80-tych i wielbicieli talentu George’a Michaela to pozycja wręcz obowiązkowa. Dla przypomnienia – w latach 1982-1986 dwaj młodzi chłopcy z przedmieść Londynu – Andrew Ridgeley i Georgios Panajiotu stworzyli duet Wham!, któremu na koncertach i w teledyskach towarzyszyła dwójka tancerek i chórzystek Pepsi and Shirlie. Chłopakom udało się zdobyć niezwykłą wręcz popularność dwoma albumami „Fantastic” i „Make it Big” oraz wieloma chwytliwymi przebojami, takimi jak „Club Tropicana”, „Wake me up before you go go”, „I’m your man”, „The Edge of heaven”, czy niezapomniany świąteczny evergreen „Last Christmas”…

Książka w prosty i bezpretensjonalny sposób ukazuje trudne początki Andrew i George’a w showbiznesie. Wszystko rozpoczyna się od pożegnalnego koncertu Wham! na stadionie Wembley w 1986 roku tuż przed rozpoczęciem przez George’a kariery solowej, by następnie retrospektywnie cofnąć się do dzieciństwa chłopaków, wielkiej przyjaźni, którą udało im się zawiązać, aż po niełatwy początek kariery. Najciekawsze fragmenty dotyczą, moim zdaniem, występów Wham! w programach typu Top of The Pops, kręcenia video clipów i spotkań z największymi postaciami w świecie muzyki, choćby Eltonem Johnem i Stevie’m Wonderem.

Andrew w bezkompromisowy sposób przyznaje, że George musiał rozpocząć karierę solową, bo przerastał go wszystkim – osobowością, talentem wokalnym, umiejętnością komponowania oraz zdolnością do pisania tekstów piosenek. Podkreśla jednak, że wiele nagrań duetu oraz pierwsze solowe nagranie George’a „Careless Whisper” powstało w twórczym tandemie. Wielokrotnie wychwala też przymioty George’a jako człowieka i przyjaciela, a ich przyjaźń przetrwała do końca przedwcześnie zakończonego życia George’a. Książka ukazuje też niezwykle ciekawy i absorbujący obraz Michaela jako człowieka nieśmiałego, dążącego do niesamowitej perfekcji twórcy, niszczonego wręcz przez niewiarę we własne możliwości, talent i słusznie zdobytą popularność. Niezwykłym walorem są także znakomite, często publikowane po raz pierwszy fotografie.

A teraz odrobina prywaty. Kiedy zdobyłem i przeczytałem tę książkę, doszedłem do nieskromnego wniosku, że jestem wprost stworzony do jej przetłumaczenia – wiem wiele o latach 80-tych, a opisywany we wspomnieniach Andrew brytyjski przemysł muzyczny i listy przebojów to moja pasja. Dużo wiem na temat losów Wham! i George’a, byłem na jego dwóch koncertach. Ta książka miała być moją odskocznią od nauczania języka na rzecz spełnienia wielkiego marzenia – przekładu. Niestety, kiedy kończyłem tłumaczenie, na początku września, znalazłem informację, że książka jest już w zapowiedziach. Zdruzgotany, nie spałem prawie całą noc. Ułożony w głowie list do wydawcy nigdy nie został napisany i wysłany. No cóż, ktoś okazał się szybszy i skuteczniejszy.

Nie poddaję się i już sięgnąłem po inną biografię do przekładu. A Was bardzo namawiam do lektury wspomnień „George i ja” Andrew Ridgeley’a. To sentymentalny powrót do wczesnych lat 80-tych i wiele wzruszających opisów kariery tych dwóch chłopaków, którzy zmienili oblicze brytyjskiej i światowej muzyki pop.

sobota, 28 listopada 2020

 

BOOKER PRIZE 2020



W czwartek – 19 listopada – odbyła się tegoroczna ceremonia wręczenia najważniejszej, moim zdaniem, nagrody literackiej anglofońskiego obszaru językowego, Nagrody Bookera. W lipcu poznaliśmy pełną listę 13 nominacji, we wrześniu ukazał się natomiast skrócony zestaw finalistów:

DIANE COOK (USA) „The New Wilderness”

TSITSI DANGAREMBGA (Zimbabwe) „ „This Mournable Body”

AVNI DOSHI (USA) „Burnt Sugar”

MAAZA MENGISTE (Etiopia/USA) „The Shadow King”

DOUGLAS STEWART (Wielka Brytania) „Shuggie Bain”

BRANDON TAYLOR (USA) „Real life”

Jury w składzie:

1.       MARGARET BUSBY (przewodnicząca) – pochodząca z Ghany autorka i edytorka książek,

2.       LEE CHILD – autor poczytnych i doskonale sprzedających się kryminałów o Jacku Reacherze.

3.       LEMN SISSAY – brytyjski dramaturg i poeta etiopskiego pochodzenia, nominowany do nagrody BAFTA,

4.       SAHEER RAHIM – brytyjski dziennikarz i wydawca,

5.       EMILY WILSON – brytyjska specjalistka od literatury klasycznej; pierwsza kobieta, która przełożyła Odyseję Homera na język angielski

zdecydowało, że Nagrodę Bookera 2020 otrzymał szkocki autor DOUGLAS STUART za powieść „Shuggie Bain”. Książka jest historią nastoletniego chłopca Hugh „Shuggie’go” Baina, który wraz z uzależnioną od alkoholu matką i rodzeństwem walczy o przetrwanie w Glasgow w latach 80-tych po reformach Margaret Thatcher. Uwagę zwraca fakt, że to debiut literacki Douglasa Stewarta, a Nagroda Bookera niezmiernie rzadko trafia do autorów/autorek debiutanckich powieści.

Douglas Stewart urodził się w Glasgow w 1976 roku, a w jego młodzieńczej biografii można odnaleźć nader wiele podobieństw do tytułowego bohatera stworzonej przez niego powieści. Ukończył Royal College of Art w Londynie, a po studiach przeniósł się do Nowego Jorku i podjął pracę jako projektant mody. Prawdziwa kariera była mu jednak pisana w świecie literatury.

Książka ma ukazać się w Polsce nakładem coraz prężniej rozwijającego się Wydawnictwa Poznańskiego w przyszłym roku. Mam nadzieję, że szybciej przeczytam książkę w oryginale, gdyż udało mi się ją (podobnie jak wszystkie inne nominowane pozycje) już posiąść dzięki https://www.thebookshop.pl/, i będę mógł podzielić się z Wami moimi wrażeniami.

sobota, 21 listopada 2020

 

TOP 60 BJORK

Dziś urodziny obchodzi islandzka księżniczka indie music, niesamowita postać, moja ukochana Eskimoska – Bjork. Wokalistka zdobyła sławę i moją uwagę, śpiewając w zespole Sugarcubes, by w 1993 rozpocząć karierę solową. Wydany wówczas album „Debut” do dziś uważam za jeden z najwybitniejszych albumów, jakie ukazały się w trakcie mojego życia. Niepokojące brzmienia, video clipy, o których nie sposób zapomnieć i niepowtarzalny wokal, którego nie można pomylić ze sposobem śpiewania żadnej innej wokalistki. Utworzenie tego zestawienia było niezwykle trudnym zadaniem, bo naprawdę wszystkie utwory zasługują na sam szczyt. Oto moje subiektywne zestawienie sześćdziesięciu ulubionych nagrań Bjork. Enjoy!

60. Declare Independence
59. Features creatures
58. Wanderlust
57. Cold sweat (SUGARCUBES)
56. Mutual care
55. Blissing me
54. Crystalline
53. Nattura
52. Triumph of a heart
51. The gate
50. Innocence
49. Leash called love (SUGARCUBES)
48. Where is the line
47. Lionsong
46. Cosmogony
45. Moon
44. Arisen my senses
43. Head phones
42. Earth intruders
41. Comet song
40. It’s in your hands
39. Deus (SUGARCUBES)
38. Stonemiller
37. Virus
36. Cocoon
35. I miss you
34. Hidden place
33. There is more to life than this
32. Anchor song
31. Planet (SUGARCUBES)
30. Oceania
29. Pagan poetry
28. One dull flame of desire (& ANTONY HEGARTY)
27. Like someone in love
26. Who i sit
25. Ooops (& 808 STATE)
24. Alarm call
23. Joga
22. It’s oh so quiet
21. Hyperballad
20. Army of me
19. Violently happy|
18. One day
17. Crying
16. Aeroplane
15. Possibly maybe
14. Hit (SUGARCUBES)
13. Big time sensuality
12. Hunter
11. Bachelorette
10. Birthday (SUGARCUBES)
9. Isobel
8. Play dead (& DAVID ARNOLD)
7. Come to me
6. Human behaviour
5. Regina (SUGARCUBES)
4. New world
3. I’ve seen it all (& THOM YORKE)
2. Venus as a boy
1. All is full of love