środa, 22 lipca 2020

Jacek Ostrowski „Ostatnia wizyta”, Od deski do deski 2017

Najwybitniejszym literatem z Płocka bez wątpienia jest Władysław Broniewski. Są tacy, którzy nie cenią jego poetyckiej twórczości, ale ja z pewnością do nich nie należę. Jest jeszcze grupa prężnych i zdobywających uznanie i nagrody płockich poetów, ale w tej chwili żadna gwiazda nie świeci równie jasno, jak gwiazda Pana Jacka Ostrowskiego. Wczoraj (21 lipca) w nowej i nowoczesnej Mediatece Książnicy Płockiej odbyło się spotkanie autorskie z pisarzem, prowadzone przez Panią Joannę Banasiak, Dyrektora Książnicy.

Niestety, pomyliłem godzinę rozpoczęcia spotkania i nieco się spóźniłem, czego niezmiernie żałuję. Pan Jacek nie tylko promował swoją najnowszą powieść „Świrus”, ale ciekawie i z charakterystycznym dla niego poczuciem humoru opowiadał o swoich zainteresowaniach, miłości do Płocka – rodzinnego miasta, procesie twórczym, bogatych artystycznych planach na przyszłość i swojej wybitnej córce, Magdalenie Król, najmłodszej w Polsce profesor weterynarii. Nie brakło dowcipnych i bardziej poważnych komentarzy do bieżącej rzeczywistości, a spotkanie zakończyło się zabawnym performansem. Pisarz został aresztowany przez kapitana Mariańskiego – bohatera jego kryminalnej sagi.

Jacek Ostrowski przebojem wdarł się do panteonu polskich twórców powieści kryminalnych, głównie dzięki czterem pozycjom: „Paragraf 148”, „Czarny wdowiec”, „Sarkofag” i „Świrus”. Akcja wszystkich pozycji rozgrywa się w Płocku na przełomie lat 70-tych i 80-tych, a główną bohaterką sagi jest Zuza Lewandowska – bezkompromisowa, odważna i bardzo inteligentna płocka adwokatka. Jak tylko przeczytam „Świrusa”, dedykuję tej płockiej aktualnie już kwadrologii oddzielny post, a dziś skupię się na pozycji, dzięki której poznałem twórczość pana Ostrowskiego.

Książka „Ostatnia wizyta” ukazała się w cyklu Seria na F/Aktach i jest fabularyzowanym dokumentem, dotyczącym jednej z najbardziej tajemniczych i przykrych historii, która wydarzyła się w Płocku – mieście autora, ale też moim miejscu zamieszkania. W latach 70-tych uprowadzona została bardzo znana płocka lekarka, doktor Stefania Kamińska. Lekarka zamieszkiwała w centrum miasta, przy ulicy Tumskiej, i była znana z całkowitego oddania swoim pacjentom. Zostało to wykorzystane przez porywacza. Doktor Kamińska, mimo szeroko zakrojonych działań milicji i służb specjalnych, nigdy nie została odnaleziona.

Ta tajemnicza i tragiczna sprawa sprzed lat stała się dla pisarza kanwą dla powieści. Doktor Kamińska funkcjonuje w książce jako Stanisława Krzemińska. Mieszkaniec Konina – Zbigniew Pielach – dostaje zlecenie porwania doktor pediatrii z Płocka od wysoko postawionych funkcjonariuszy. Pielach to faktycznie Ukrainiec, który podobne zlecenia dla Polski Ludowej i Związku Radzieckiego wykonywał już wcześniej. Jest znany ze swojej bezwzględności, nie chce, żeby wszyscy poznali jego mroczną przeszłość, jest zadłużony. To wystarczy majorowi Orłowskiemu do szantażu i zmuszenia przestępcy do kolejnych działań.

Książka z detalami odtwarza plan działania porywacza. Autor znakomicie zna topografię miasta, gdzie rozgrywa się większość akcji powieści. Dlaczego doktor Kamińska musiała zostać porwana i prawdopodobnie zamordowana? Komu przeszkadzała ta ciesząca się nieposzlakowaną opinią dobra, starsza kobieta? Jakie tajemnice znała?

Powieść czyta się jednym tchem. Świat lat 70-tych, który przywołuje Ostrowski, jest bardzo realny. Na wyróżnienie zasługuje także język pisarza. Pielach posługuje się typowymi dla okresu historycznego kolokwializmami,  odwiedzający go funkcjonariusze mówią charakterystyczną nowomową komunistycznych pachołków. Książka jest napisana w sposób soczysty i zachęcający do lektury.

Moja ocena: 8/10 (wyższą notę zostawiam dla Zuzy)

Skandal w MEDIATECE!

Żródło zdjęcia: https://www.facebook.com/KsiaznicaPlocka

poniedziałek, 20 lipca 2020

Karaś / Rogucki „Ostatni bastion romantyzmu”, Kayax 2020

Ostatni bastion romantyzmu - Karaś/Rogucki

Kiedy w ubiegłym roku krajowy muzyczny światek obiegła wiadomość, że działalność zawieszają dwie istotne grupy: funkcjonująca na rynku od wielu lat Coma z charyzmatycznym Piotrem Roguckim na wokalu i młody duet The Dumplings, nikt nie pomyślał chyba nawet, że 2020 rok przyniesie płytę firmowaną nazwiskami artystów z obu zespołów: Karaś/Rogucki. To, moim zdaniem, jedna z najlepszych i najciekawszych wydanych do tej pory w tym roku płyt polskich – album niezwykle ciekawy brzmieniowo i wybitny w warstwie tekstowej.

„Ostatni bastion romantyzmu” broni się znakomicie. Płyta jest bardzo równa estetycznie i jakościowo. Nie ma na niej słabszych propozycji. Produkcją płyty zajął się sam Kuba Karaś. Wokal Roguckiego jest jak zwykle dobry i duet zdążył wypracować charakterystyczne gitarowo-elektroniczne intrygujące brzmienie.

Mimo że utwory często porywają rytmem, to nie jest wesoła płyta. Autorem wszystkich tekstów (z wyjątkiem coveru  T.Love „1996” w zupełnie nowej, znakomitej aranżacji) jest sam Rogucki. Większość piosenek ma wydźwięk katastroficzny i apokaliptyczny. „Deszcz meteorytów unicestwia Ziemię Za chwilę niczego nie będzie” – słyszymy w doskonałym, rozpoczynającym płytę nagraniu „Kilka westchnień”, „Temperatura naszych ciał w efekcie klimatycznej zbrodni, Podnosi się, aby wszystko stopić” - śpiewa Rogucki w „Nie mogę spać”. Z kolei w „La petite mort” słyszymy: „W mieście rozgrywa się wojna, oddycham zatrutym światłem Chciałbym Cię namówić na małą śmierć.” Nadzieją nie tchnie także tekst przebojowej „Katriny”: „Jutro się kończy świat”. Katastrofalną wizję podkreśla kończące płytę nagranie autorstwa Muńka Staszczyka „1996”: „To jest ten kraj popatrz, popatrz sam (…) Nietolerancji i znieczulenia raj”.

Na płycie można odnaleźć więcej komentarzy do bieżącej, dziwnej, niestabilnej sytuacji naszego kraju i świata. Autor tekstów krytykuje nasze bezrefleksyjne przywiązanie do mediów społecznościowych (”nagłówki szmatławych portali”, „dodaj mnie do swoich znajomych”). Rogucki często odwołuje się do motywu światła (nawet jedna z piosenek nosi tytuł „Świecę we wszystkich kierunkach”) oraz powierza i związanego z nim oddechu – „Nie da się oddychać” („Witaminy”), „Nie mogę przy tobie oddychać” („Bolesne strzały w serce”), „Oddycham zatrutym światłem” (La petit mort”, zaś tytułowa „Katrina” to huragan

Bardzo się cieszę, że ta płyta powstała, bo stanowi nową jakość na polskim rynku muzycznym, pokazuje, że przedstawiciele młodego pokolenia (Kuba Karaś ma obecnie 24 lata) świetnie „dogadują się” muzycznie z pokoleniem „w średnim wieku” (Piotr Rogucki - 42 lata). Płyta jest też pięknie wydana – CD jest stylizowana na płytę winylową. Zachęcam do posłuchania tej udanej produkcji.

Moja ocena: 9/10


sobota, 18 lipca 2020

„W tenisie love znaczy zero” (Love Means Zero), USA 2017

Wyznam, że bardzo cenię sobie pojawiające się w polskich kinach filmy dokumentalne. Pamiętam, że byłem zachwycony filmem „Sugar Man”, w ubiegłym roku moją uwagę przyciągnął fil „Maiden” o pierwszej żeńskiej drużynie okrążającej kulę ziemską jachtem, jest też wiele znakomitych dokumentalnych pozycji biograficznych. Wczoraj w ramach cyklu Filmoterapia z Sensem w naszym lokalnym Novym Kinie Przedwiośnie dość nieoczekiwanie trafiłem na dokument psychologiczno-sportowy – film „W tenisie love znaczy zero”.

Dokument w reżyserii Jasona Kohna opowiada o stworzonej na przełomie lat 70-tych i 80-tych, odnoszącej ogromne sukcesy, szkole tenisowej dla młodzieży, założonej i prowadzonej przez Amerykanina włoskiego pochodzenia, Nicka Bollettieri. Choć Nick paradoksalnie nigdy nie był ekspertem w dziedzinie tenisa, można śmiało powiedzieć, że zrewolucjonizował profesjonalny świat tej dyscypliny, doprowadził do pojawienia się wielkoszlemowych turniejach coraz młodszych zawodników, a wychowankami jego szkoły były takie sportowe osobowości i gwiazdy, jak Andre Agassi, Boris Becker, czy Monica Seles.

Film jest skonstruowany na zasadzie wywiadu reżysera z osiemdziesięcioośmioletnim obecnie Bollettierim, przerywanego scenami archiwalnymi z wywiadami jego podopiecznych oraz fragmentami najważniejszych meczy, także z takich prestiżowych turniejów, jak Wimbledon, French Open, czy US Open. Słyszymy też byłe gwiazdy wypowiadające się o szkole i o trenerze z perspektywy lat (co ciekawe, najwybitniejszy uczeń Nicka, Andre Agassi, odmówił udziału w projekcie).

Dokument to psychologiczne stadium człowieka bezrefleksyjnie opętanego żądzą sukcesu, bezwzględnego tyrana, który tak potrafi wpłynąć na młodych tenisistów (by nie rzec – zmanipulować ich), że – mimo morderczych treningów, ciężkiej pracy w szkole i w internacie i ciągłej rywalizacji – prawie wszyscy kochali swojego trenera, bezgranicznie mu ufali i traktowali jak ojca. Bollettieri, doprowadzając swoich zawodników na sam szczyt, często rujnował ich psychikę i poczucie rzeczywistości.

Film jest kolejnym ciekawym spojrzeniem na świat tenisa, zwłaszcza po dwóch fabułach dotyczących tego sportu, które stosunkowo niedawno gościły na ekranach naszych kin: „Wojna płci” z 2017 roku z emmą Stone i Steve’m Carellem oraz „Borg/McEnroe. Między odwagą a szaleństwem” z tego samego roku ze świetnymi rolami Sverrira Gudnasona i Shia LaBeoufa. To produkcja nie tylko dla zagorzałych wielbicieli tenisa i sportu w ogóle, ale dla wszystkich, których interesuje psychologia człowieka i wpływ jednostki na drugą osobę.

Moja ocena: 8/10


piątek, 17 lipca 2020

TOP 60 COLDPLAY

W tym tygodniu mija 20 (tak 20!) lat od wydania debiutanckiego albumu grupy Coldplay „Parachutes”. W tym czasie Chris Martin i jego ekipa wydali osiem longplayów i wszystkie dotarły do szczytu brytyjskiej listy przebojów oraz niezliczoną ilość przebojowych singli. Grupa Coldplay wyrosła na podaj najważniejszy zespół XXI wieku. Podjąłem zatem decyzje, że najwyższy czas na mój subiektywny TOP 60 ulubionych nagrań Coldplay. To zestawienie było bardzo trudne i wymagające, bo eliminowanie piosenek – ze względu na ich niewątpliwą urodę – było niezwykle trudne, ale udało się. Enjoy!

60. Cry cry cry
59. What if
58. All I can think about is you
57. Kaleidoscope
56. Midnight
55. Up against the world
54. Birds
53. Glass of water
52. Always in my head
51. Arabesque
50. Life in technicolour II
49. Hypnotised
48. Death and all his friends
47. A message
46. Miracles
45. Church
44. Army of one
43. Brothers and sisters
42. Something just like this (& CHAINSMOKERS)
41. Up in flames
40. Ink
39. Daddy
38. Another’s arms
37. Cemeteries of London
36. Violet hill
35. Wish I was here (& CAT POWER)
34. True love
33. A head full of dreams
32. Lhuna (& KYLIE MINOGUE)
31. Shiver
30. Champion of the world
29. O (Fly on)
28. Charlie Brown
27. The hardest part
26. 2000 miles
25. Up with the birds
24. A sky full of stars
23. Adventure of a lifetime
22. Hymn for the weekend
21. Up and up
20. Miracles (Someone special) (& BIG SEAN)
19. Everyday life
18. Orphans
17. Everglow
16. In my place
15. Scientist
14. Every teardrop is a waterfall
13. Magic
12. Talk
11. Christmas lights
10. Princess of China (& RIHANNA)
9. Viva la vida
8. Paradise
7. Yellow
6. Fix you
5. God put a spell upon your face
4. Trouble
3. Speed of sound
2. We all fall in love sometimes
1. Clocks


środa, 15 lipca 2020

„Zdrajca” (Il Traditore), Włochy 2019

Polska premiera: 3 lipca 2020

Moja ulubiona firma dystrybucyjna Gutek Film w bardzo udanym stylu powraca na rynek po przerwie spowodowanej pandemią znakomitą włoską produkcją „Zdrajca” w reżyserii Marca Bellochio.

Lata 80-te. Sycylia. Palermo. Temat może być tylko jeden – cosa nostra – „nasza rzecz, nasza sprawa”.  Oparty na zeznaniach członka mafii, Tomassa Buscetty, znanego jako Don Massimo, scenariusz z detalami odtwarza historię wojny o prymat w mafii między zwaśnionymi rodami Gambino i Corleone.

Kiedy do władzy dochodzi okrutny Salvatore Riina z klanu Corleone, a Tomasso Buscetta (znakomity Pierfrancesco Favino) zostaje aresztowany, na wieść o mafijnych porachunkach, zabiciu jego dwóch synów i bezwzględności mafijnych przestępców wobec dzieci, kobiet i seniorów, zaczyna sypać. Czyni to rzekomo w imię interesu cosa nostry – pogwałcone zostały jej odwieczne wartości i tradycje i ktoś musi za to odpowiedzieć.

Film jest bardzo długi (2h 32 min.), dużą część stanowią sceny z procesu mafiosów, ale nawet na chwilę nie traci swojego tempa i napięcia. Błyskotliwe dialogi, interesująca problematyka, sceny ukazujące okrucieństwo mafijnych zabójców, znakomite role drugoplanowe czynią z obrazu osiemdziesięciojednoletniego Bellochio prawdziwy majstersztyk. Nic dziwnego, że Włosi zdecydowali, że właśnie „Zdrajca” będzie reprezentował  ich kraj jako film międzynarodowy podczas ubiegłorocznej edycji Oscarów (dużo lepszy wybór, niż też niezły „Dogman” z poprzedniego roku) i aż dziw bierze, że film pozostał bez choćby nominacji Akademii.

To znakomite dzieło dla wielbicieli i znawców mocnego, ostrego, brutalnego kina. Jeśli procesy mafijnych bossów nie były do końca projekcją scenarzystów i reżysera, a w miarę wiernym odzwierciedleniem ówczesnych realiów, włoscy sędziowie i prokuratorzy mieli ciężki orzech do zgryzienia. Zachęcam do obejrzenia – naprawdę perełka w potoku nieudanych ogórkowo-pandemicznych propozycji tego sezonu.

Moja ocena: 8/10


poniedziałek, 13 lipca 2020

„Zulejka otwiera oczy” Guzel Jachina, Noir Sur Blanc 2017

Przekład: Henryk Chłystowski



Moje czytelnicze wybory są zdeterminowane przez literaturę anglosaską, sporadycznie staram się jednak sięgać po literackich przedstawicieli innych kultur. Do debiutanckiej powieści Guzel Jachiny „Zulejka otwiera oczy” (książka roku 2018 według mojego ulubionego blogu Miasto Książek Pauliny Surniak) zabierałem się kilkakrotnie – książka jest obszerna, a jej problematyka przytłaczająca. 

Główną bohaterką powieści jest młoda Tatarka, Zulejka, która wraz z mężem Murtazą i jego matką mieszka w głuszy Tatarstanu. Najbliższe miasto to odległy Kazań i Zulejka po kryjomu marzy o odwiedzeniu stolicy. Kobieta pracuje bardzo ciężko od świtu do zmroku, by uniknąć złości męża i nienawidzącej jej teściowej. Często wykonuje zajęcia ponad swoje siły, a jedynym wytchnieniem i momentem ulgi dla kobiety jest modlitwa do Allaha i wspomnienie czterech córeczek, które Zulejka straciła. 

Życie Zulejki i jej rodziny przypada na tragiczne historycznie czasy. Pewnego wieczora do wioski przybywają czerwonoarmiści i kobieta – jako żona kułaka – trafia na zsyłkę. Za przejęcie domu Murtazy odpowiada młody, ambitny funkcjonariusz aparatu władzy – Ignatow. Opisy transportu ludzi w niehumanitarnych warunkach budzą przerażenie. Zulejce udaje się przeżyć i dotrzeć do miejsca zesłania, gdzie wraz z niewielką grupą ocalałych pod dowództwem Ignatowa musi rozpocząć budowę kolonii nad rzeką Angarą, nieopodal rzeki Jenisej. Jak zesłańcom uda się przetrwać bez żadnych środków do życia i pomocy? Jakim dowódcą okaże się Ignatow? 

Książka jest niezwykle poruszająca, ale bardzo ciekawa. Autorka oparła swoją genialną debiutancką powieść na opowieściach babki – też Tatarki. Zaskakuje znajomością ówczesnych realiów, topografii Rosji i historii rozkułaczanych. Śmiało i w udany sposób kreśli portret Zulejki, która z zalęknionej kobiety staje się ważnym ogniwem kolonii dla zesłańców. Książka jest pełna wzruszeń, ale nigdy nie zmienia się w ckliwy melodramat. Chylę czoła przed panem Henrykiem Chłystowskim, który po mistrzowsku dokonał przekładu powieści. „Zulejka otwiera oczy” to ambitna i ekscytująca, choć przerażająca, podróż w głąb Rosji. Zdecydowanie polecam! 

Moja ocena: 9,5/10

sobota, 11 lipca 2020

TOP 60 TOMEK LIPIŃSKI & TILT

Dziś szczególny dzień w historii naszego kraju – dzień bardzo ważny politycznie. Pomyślałem sobie, że najlepszym artystą do prezentacji TOP 60 na dziś będzie Tomek Lipiński. W zestawieniu nie znalazły się nagrania Brygady Kryzys i zespołu Fotoness, jedynie Tiltu – sztandarowego zespołu Tomka Lipińskiego oraz jego nagrania solowe. W latach 80-tych Tilt zawsze potrafił w swoich bardzo mądrych tekstach przemycić jakieś subtelne treści polityczne i nadzieję na lepsze jutro, a moje ulubione nagranie zespołu stało się swoistym symbolem walki o zmianę. Oto mój subiektywny zestaw sześćdziesięciu ulubionych nagrań Tilt i Tomka Lipińskiego. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie. Pozdrawiam Wszystkich. Enjoy!

60. Tego biznesu
59. Powstań powstań
58. Chodzę, chodzę, chodzę po mieście
57. To samo od nowa
56. Trzeba ją wychłostać
55. To tylko kilka słów
54. Wiatr wieje nareszcie
53. Joseph put the style in me
52. Każdy się boi swojej paranoi
51. It’s all over for you
50. Zdrajca dla zdrajców
49. Za zamkniętymi drzwiami
48. Czad czad czad
47. Pozytywna
46. Blokada czad
45. Szare koszmary
44. Uciekasz
43. Dlaczego to ty
42. To nie mój dom
41. Jeśli myślisz, że jestem Twoim wrogiem
40. Ku swemu zdziwieniu
39. Czuję się źle
38. Jah Music
37. Miasto fcionga
36. Gdzie te serca
35. Hej witaj znów
34. Jest tylko to
33. Jeszcze nie wiem, co się dzieje
32. Po
31. Nie idź w tamtą stronę
30. Wyżej niż na szczycie
29. To czego pragniesz
28. Musisz zawsze wierzyć w siebie
27. Całkiem coś innego
26. Sześćdziesiąty ósmy
25. Tańczę na niebie
24. Co się stało w tym kraju nad Wisłą
23. Boski wiatr
22. Jak gdyby nigdy nic
21. Ostatnia piosenka o miłości
20. O jaki dziwny dziwny dziwny
19. Zawsze, wszędzie, teraz
18. Westchnienie ciszy
17. Ludzie umierają
16. Nie bój się, to się skończy źle
15. Niech się stanie, co ma się stać
14. Emocjonalny terror
13. Niczego nie chcę więcej
12. Fale łaski (techno, rege)
11. Gdyby wszystkie słowa
10. She was the night
9. Cicho cicho oddycham śpiąc
8. Nie pytaj mnie
7. Moje serce pełne ciebie
6. Runął już ostatni mur
5. Nie wierzę politykom
4. Tak jak ja kocham Cię
3. Mówię Ci, że
2. Rzeka miłości, morze radości, ocean szczęścia
1. Jeszcze będzie przepięknie