„TOY STORY 5” (Toy Story 5), Japonia / USA 2026
Premiera kinowa: 17 czerwca 2026
Uwielbiam oglądać mądre i dobrze zrealizowane kreskówki. Do
tej kategorii na pewno można zaliczyć piątą odsłonę serii „Toy Story”, która
właśnie bije rekordy popularności na całym świecie.
Nie sposób uwierzyć, że od dnia, kiedy na ekrany kin trafiła
pierwsza część „Toy Story”, minęło już 30! lat. Nie do wiary! Każda część
potrafi jednak rozbawić, nauczyć czegoś nowego i wzruszyć. Nie inaczej jest z
częścią piątą.
Główną bohaterką „Toy Story 5” jest ośmioletnia Bonnie,
sympatyczna introwertyczna dziewczynka, która uwielbia bawić się swoimi
zabawkami. Jej zdecydowaną faworytką jest kowbojka Jessie, z którą tworzą
niekończące się fantastyczne opowieści. Bonnie ma jednak bardzo duży problem,
który nie pozwala jej się cieszyć pełnią swego dziecięctwa: brakuje jej
przyjaciół.
Zabawki szybko ustalają przyczynę tego stanu rzeczy:
rówieśnicy Bonnie nie bawią się już tradycyjnymi zabawkami. Do ich świata
wkroczyła elektronika: telefony, tablety, media społecznościowe. Bonnie także
dostaje dziecięcy tablet Lilypad. Dziewczynkę urzeka wirtualny świat
urządzenia. Czy zabawki są świadome, że wraz z przybyciem do domu
elektronicznego gadżetu same mogą na wieki trafić do lamusa?
„Toy Story 5” to świetna i mądra rozrywka, podejmująca
niezwykle ważki i istotny temat: obecności zabawek i gier ekranowych w życiu
dziecka. Obserwując zmiany, które zachodzą w życiu Bonnie, poznajemy pozytywy,
ale przede wszystkim negatywne konsekwencje zabawy urządzeniami
elektronicznymi, dostępu do social mediów i kreowania wirtualnej
rzeczywistości. A wszystko to przedstawione jest w przyjazny, refleksyjny i nienachalny
sposób.
„Toy Story 5” to jak zawsze wzruszająca i nostalgiczna
podróż do świata zabawek. To uświadomienie sobie raz jeszcze konieczności
zaakceptowania zmian i nieuniknionego procesu dorastania, ale też szkoła
szacunku dla przeszłości i ikon naszego dzieciństwa. Czyż każdy z nas nie miał
kiedyś ulubionej zabawki, z którą nigdy się nie rozstawał i być może ma ją w
posiadaniu do dziś?
Śmiem stwierdzić, że „Toy Story” to jedna z najlepszych
animowanych franczyz wszech czasów. Studio Disney-Pixar nigdy nie miało wpadki związanej
z tą serią, a jej największą siłą jest to, że nadal potrafi wzruszać. Bardzo
dobra część. Polecam wszystkim generacjom.
Moja ocena: 9/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz