niedziela, 16 sierpnia 2026

 

„WARTOŚĆ SENTYMENTALNA” (Affeksjonsverdi) Dania / Francja / Niemcy / Norwegia / Szwecja / Turcja / Wielka Brytania 2025

Premiera kinowa: 27 lutego 2026 


Niedawno pisałem o filmie, który – moim zdaniem – powinien był zostać oscarowym zwycięzcą w kategorii Film międzynarodowy („Sirat”), dziś o filmie, który tę  nagrodę otrzymał. Mowa o bardzo dobrym obrazie norweskiego reżysera Joachima Triera „Wartość sentymentalna”.

„Wartość sentymentalna” to obraz typowej – nietypowej norweskiej rodziny. Po śmierci matki w domu rodzinnym spotykają się dwie siostry: Nora (Renate Reinsve) – uznana aktorka, która od lat walczy o stabilizację swojego życia osobistego, kobieta bardzo emocjonalna, nieprzewidywalna, ale też zagubiona i słaba w swojej potencjalnej sile oraz Agnes (błyskotliwa Inga Ibsdotter Lilleaas) -  introwertyczna, ale o wiele bardziej uczuciowa od słynnej siostry mama kilkuletniego chłopca. Jest też ojciec – światowej sławy reżyser, który dawno odszedł od matki, zblazowany, zgnuśniały, przekonany o swojej wielkości i nieomylności – Gustav (bardzo dobra rola Stellana Skerskarda).

Przedstawiona w filmie rodzina Borgów to obraz krzywd bez zadośćuczynienia, traum, które nie zostały przepracowane, ran, które nigdy się nie zabliźniły. A wszystko to na tle filmu o rodzinie, który za wszelką cenę chce wyreżyserować Gustav Borg. Kiedy Nora odrzuca główną rolę, na planie pojawia się młoda amerykańska gwiazdeczka – Rachel (naprawdę dobra Elle Fanning, to chyba jak dotąd rola jej życia), zafascynowana postacią reżysera i nieco w nim zadurzona, która samoświadomie nie jest w stanie poradzić sobie z wymogami trudnej roli.  

Z biegiem filmu dowiadujemy się coraz więcej o przeszłości rodziny, o przyczynach panującego w niej chłodu, o konfliktach, o wydarzeniach, które na zawsze zmieniły rodzinę Borgów.

Film jest skandynawsko chłodny, pełen emocji, które trzymane są jednak za uwięzi, ogląda się go bez komfortu, ale jest bardzo dobry. Niezwykle ciekawą kreację tworzy Renate Reinsve, która obok Sandry Huller, wyrasta na najważniejszą współczesną aktorkę europejską. Dobry jest też Skerskard, choć po zachwytach recenzentów spodziewałem się, że ta rola będzie jeszcze wyrazistsza i historycznie wyjątkowo. Bardzo doceniam rolę Elle Fanning, ale film – moim zdaniem – kradnie Inga Ibsdotter Lilleaas jako młodsza siostra. W każdej scenie, w której się pojawia, nie sposób oderwać od niej wzroku, gra oszczędnie, prosto, jest rewelacyjna. Film doczekał się aż czterech aktorskich nominacji oscarowych, choć żaden z aktorów grających w „Wartości sentymentalnej” nagrody nie otrzymał, gdyby to ode mnie zależało, wyróżniłbym Ingę Ibsdotter Lilleaas.

Joachim Trier, który namieszał już w światku filmowym swoim wcześniejszym filmem „Najgorszy człowiek na świecie”, nawiązuje w „Wartości sentymentalnej” do najlepszych wzorców kina skandynawskiego, filmów Ingmara Bergmana, ale też francuskiej Nowej Fali. To reżyser, którego twórczość warto obserwować.

Tegoroczna oscarowa kategoria Film międzynarodowy była bardzo silna. „Wartość sentymentalna” zasłużyła na nagrodę, choć uważam, że „Sirat” był po prostu lepszym filmem.

Moja ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz