„SPIDER-MAN: CAŁKIEM NOWY DZIEŃ” (Spider-Man: Brand New Day), USA 2026
Premiera kinowa: 31 lipca 2026
W tym tygodniu byłem w kinie na dwóch filmach, po których
rozległy się gromkie oklaski: „Minionki i straszydła” – na koniec spontanicznie
zaczęły bić brawo dzieci, oraz „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” - tu film
wzbudził aplauz fanów uniwersum Spider-Mana. Czy biłem brawo po obejrzeniu „Spider-Mana’?
Nie. Czy film mi się zatem podobał? Zdecydowanie tak!
Po wymazaniu tożsamości Spider-Mana z pamięci Nowojorczyków,
a zwłaszcza jego przyjaciół: Neda (Jason Batalon) i „MJ” (Zendaya), oraz po
śmierci ciotki May, Peter Parker (Tom Holland) czuje się bardzo samotny. Na
szczęście może wspomagać lokalną społeczność w walce z przestępczością. W
mieście pojawia się potężny rywal, tajemnicza Jean Grey (Sadie Sink), która
dzięki umiejętnościom takim, jak telekineza i telepatia, dostaje się do umysłów
innych ludzi i zdobywa nad nimi kontrolę. Dziewczyna poszukuje swojej siostry
Sary i nie ugnie się przed niczym, aby doprowadzić swój plan zemsty do końca.
Spider-Man potrzebuje pomocy Punishera (John Bernthal) i Hulka (Mark Ruffalo).
Najnowsza odsłona przygód Spider-Mana jest naprawdę
spektakularna. Byłem pod ogromnym wrażeniem efektów specjalnych, ale też
umiejętności i sprawności Toma Hollanda jako Człowieka-Pająka. Scena na basenie
z Czarną Wdową (zabawny epizod Florence Pugh) pokazuje też ewidentnie, jak dużo
pracy włożył w wyrzeźbienie swojej sylwetki. Ten sympatyczny angielski aktor
wnosi bardzo wiele do serii o Spider-Manie i chyba wyrasta na najlepszego
odtwórcę tej kultowej roli. Ostatnio mógł pokazać się z nieco innej strony w „Odysei”.
Czekam jednak na tradycyjny, współczesny dramat fabularny z Hollandem,
najlepiej brytyjski – chciałbym zobaczyć, jak poradzi sobie w takiej roli. Bardzo
dobrzy są też inni aktorzy – Bernthal i Ruffalo jako superbohaterowie, Batalon
jako przyjaciel Petera. A Zendaya? No cóż, na pewno nie można jej odmówić
wyjątkowej urody, ale mam duży problem z jej grą. I nie tylko w najnowszym „Spider-Manie”,
ale też innych tegorocznych produkcjach: „Dramie” i „Odysei”. Może po prostu
zazdroszczę jej, że jest piękna i młoda, i za chwilę pojawi się w trzeciej
części „Diuny”? Scenariusz filmu jest
spójny i intrygujący, choć myślę, że film by zyskał, gdyby był 10-15 minut
krótszy.
Bardzo podobała mi się muzyka w „Całkiem nowym dniu” –
klasyczna orkiestrowa ścieżka dźwiękowa przeplata się z dobrymi współczesnymi piosenkami.
Robi to całościowo bardzo dobre wrażenie.
Podsumowując, „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” to ponad dwie
godziny rozrywki na najwyższym poziomie, wspaniałe, ciekawe widowisko, które
powinno się spodobać nie tylko fanom Człowieka-Pająka. Polecam.
Moja ocena: 8/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz