czwartek, 13 sierpnia 2026

 

„SPIDER-MAN: CAŁKIEM NOWY DZIEŃ” (Spider-Man: Brand New Day), USA 2026


Premiera kinowa: 31 lipca 2026

W tym tygodniu byłem w kinie na dwóch filmach, po których rozległy się gromkie oklaski: „Minionki i straszydła” – na koniec spontanicznie zaczęły bić brawo dzieci, oraz „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” - tu film wzbudził aplauz fanów uniwersum Spider-Mana. Czy biłem brawo po obejrzeniu „Spider-Mana’? Nie. Czy film mi się zatem podobał? Zdecydowanie tak!

Po wymazaniu tożsamości Spider-Mana z pamięci Nowojorczyków, a zwłaszcza jego przyjaciół: Neda (Jason Batalon) i „MJ” (Zendaya), oraz po śmierci ciotki May, Peter Parker (Tom Holland) czuje się bardzo samotny. Na szczęście może wspomagać lokalną społeczność w walce z przestępczością. W mieście pojawia się potężny rywal, tajemnicza Jean Grey (Sadie Sink), która dzięki umiejętnościom takim, jak telekineza i telepatia, dostaje się do umysłów innych ludzi i zdobywa nad nimi kontrolę. Dziewczyna poszukuje swojej siostry Sary i nie ugnie się przed niczym, aby doprowadzić swój plan zemsty do końca. Spider-Man potrzebuje pomocy Punishera (John Bernthal) i Hulka (Mark Ruffalo).

Najnowsza odsłona przygód Spider-Mana jest naprawdę spektakularna. Byłem pod ogromnym wrażeniem efektów specjalnych, ale też umiejętności i sprawności Toma Hollanda jako Człowieka-Pająka. Scena na basenie z Czarną Wdową (zabawny epizod Florence Pugh) pokazuje też ewidentnie, jak dużo pracy włożył w wyrzeźbienie swojej sylwetki. Ten sympatyczny angielski aktor wnosi bardzo wiele do serii o Spider-Manie i chyba wyrasta na najlepszego odtwórcę tej kultowej roli. Ostatnio mógł pokazać się z nieco innej strony w „Odysei”. Czekam jednak na tradycyjny, współczesny dramat fabularny z Hollandem, najlepiej brytyjski – chciałbym zobaczyć, jak poradzi sobie w takiej roli. Bardzo dobrzy są też inni aktorzy – Bernthal i Ruffalo jako superbohaterowie, Batalon jako przyjaciel Petera. A Zendaya? No cóż, na pewno nie można jej odmówić wyjątkowej urody, ale mam duży problem z jej grą. I nie tylko w najnowszym „Spider-Manie”, ale też innych tegorocznych produkcjach: „Dramie” i „Odysei”. Może po prostu zazdroszczę jej, że jest piękna i młoda, i za chwilę pojawi się w trzeciej części „Diuny”?  Scenariusz filmu jest spójny i intrygujący, choć myślę, że film by zyskał, gdyby był 10-15 minut krótszy.

Bardzo podobała mi się muzyka w „Całkiem nowym dniu” – klasyczna orkiestrowa ścieżka dźwiękowa przeplata się z dobrymi współczesnymi piosenkami. Robi to całościowo bardzo dobre wrażenie.

Podsumowując, „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” to ponad dwie godziny rozrywki na najwyższym poziomie, wspaniałe, ciekawe widowisko, które powinno się spodobać nie tylko fanom Człowieka-Pająka. Polecam.

Moja ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz