poniedziałek, 31 sierpnia 2026

 

„GORZKIE ŚWIĘTA” (Amarga Navidad), Hiszpania 2026


Premiera kinowa: 28 sierpnia 2026

Po anglojęzycznym „W pokoju obok” z Julianne Moore i Tildą Swinton Pedro Almodovar – jeden z moich ulubionych europejskich reżyserów – powraca do kina hiszpańskiego. Czy z dobrym rezultatem?

Tytułowe „Gorzkie święta” to tytuł scenariusza filmu, który tworzy Raul (Leonardo Sbaraglia) – główny bohater filmu. Wspomaga go jego asystentka Monica (Aitana Sanchez-Gijon). Postępy pracy pisarza obserwujemy na bieżąco w postaci wizualizacji postaci ze scenariusza.

Elsa (Barbara Lennie) także tworzy scenariusz do swojego filmu. Cierpi na potworne ataki migreny, podczas których wspiera ją Bonifacio (Patrick Criado). W życiu Elsy pojawia się także jej przyjaciółka – piękna Natalia (Milena Smit), która po utracie dziecka zmaga się z depresją. Sama pisarka ma także poważne problemy z doświadczeniem żałoby po śmierci matki.

Monika – asystentka Raula – reaguje bardzo nerwowo i emocjonalnie, kiedy w nowym scenariuszu dostrzega liczne problemy i sytuacje ze swojego życia prywatnego. Do czego doprowadzi konfrontacja z pisarzem?

Film ma strukturę nielinearną. Oba przedstawione światy wzajemnie się przenikają. Często cofamy się w czasie – retrospekcje znacznie przybliżają widzowi fabułę. Film jest ciekawy, ale bardzo specyficzny. Życie Raula miesza się z tworzoną przez niego fikcją, a otwarty, tworzący wrażenie niedokończonego, finał obu historii zaskakuje i wprowadza widza w konsternację. Aktorzy są znakomici i – jak zwykle u Almodovara – każda scena to teatr barw, precyzyjnie dopracowany każdy szczegół scenografii i intrygująca muzyka. Powstaje pytanie: jak wiele w filmie jest samego Almodovara i jego życia? Czy Raul nieoczekiwanie kończy w swój scenariusz świadomie, czy przeżywa kolejny twórczy blok? Czy więcej Almodovara jest w postaci Raula czy Elsy?

„Gorzkie święta” nie są złym filmem, ale daleko temu obrazowi do perfekcyjnych mini-dziełek, do których przyzwyczaił nas reżyser. Choć film prawdziwie absorbuje, wyżej oceniłem jednak „W pokoju obok” – poprzednią produkcję Almodovara. Wielbiciele kina hiszpańskiego powinni jednak „Gorzkie święta” koniecznie zobaczyć.

Moja ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz