„LARP. Miłość, trolle i inne questy”, Polska 2025
Premiera filmowa: 17 października 2025
Widziałem wczoraj przesympatyczny polski film. „LARP. Miłość,
trolle i inne questy” w reżyserii Kordiana Kądzieli, twórcy kultowego już serialu
„1670”. To przezabawny i bardzo prawdziwy obraz współczesnej młodzieży –
żyjącej na pograniczu jawy i fantasy – stąd tytułowy larp – jak się
dowiedziałem: Live Action Role-Playing, wydarzenie, podczas którego uczestnicy wdziewają
stroje, tworzą swoiste uniwersum i przez dzień-dwa bawią się w inne światy.
I o udziale w takich wydarzeniach marzy Sergiusz, zwany
Serkiem (fantastyczny Filip Zaręba), uczeń Technikum Weterynaryjnego, który
wraz z przyjaciółmi – Kostką (Agnieszka Rajda), Damonem (Maciej Bisiorek) oraz
Goliatem (Mikołaj Chilimończyk) – fascynuje się fantasy. Ich idolem jest pisarz
Louis Lacroix (świetny Bartłomiej Topa) – pochodzący z ich rodzinnej miejscowości
pisarz fantasy, który zdobył międzynarodowe uznanie. Sergiusz musi się zmagać z
trudnościami w szkole, bullyingiem i rodzinnymi problemami. Jego mama zginęła 5
lat temu w nieszczęśliwym wypadku i wychowuje go ojciec – policjant (nagrodzona
na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni rola Andrzeja Konopki).
Życie Sergiusza zmienia się diametralnie, kiedy w szkole i w
mieście pojawia się nowa dziewczyna – piękna Helena (Martyna Byczkowska).
Film ujął mnie niepowtarzalnym urokiem – jest coś
niezwykłego w przyjaźni Sergiusza i jego kamratów, jego miłości do Heleny, w
specyficznym humorze dialogów, wielu zabawnych scenach. W filmie nie brakuje
także poważnych tematów i problemów, a całość tworzy nieoczekiwany i bardzo
przyjemny dla widza koktajl.
Na ekranie doskonale wypadają młodzi aktorzy – Sergiusz i
jego przyjaciele z Filipem Zarębą na czele. Rewelacyjne role drugoplanowe tworzą
Andrzej Konopka, Bartłomiej Topa i Edyta Olszówka jako Sznaucerka – dyrektorka szkoły.
Scena spotkania ojca Sergiusza ze Sznaucerką w gabinecie dyrektora to jedna z
najbardziej komicznych scen w polskich komediach tego roku.
„LARP. Miłość, trolle i inne questy” to nietypowa komedia,
to także dobre kino obyczajowe o młodych ludziach – zarówno dla młodzieży, jak
i dla starszego widza. Może lekko przerysowane, ale bardzo udane polskie kino i
półtorej godziny dobrej, urokliwej zabawy. Polecam – pewnie już nie w kinie,
ale chyba niebawem na platformach streamingowych.
Moja ocena: 7,5/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz