piątek, 19 grudnia 2025

 

„LARP. Miłość, trolle i inne questy”, Polska 2025

Premiera filmowa: 17 października 2025


Widziałem wczoraj przesympatyczny polski film. „LARP. Miłość, trolle i inne questy” w reżyserii Kordiana Kądzieli, twórcy kultowego już serialu „1670”. To przezabawny i bardzo prawdziwy obraz współczesnej młodzieży – żyjącej na pograniczu jawy i fantasy – stąd tytułowy larp – jak się dowiedziałem: Live Action Role-Playing, wydarzenie, podczas którego uczestnicy wdziewają stroje, tworzą swoiste uniwersum i przez dzień-dwa bawią się w inne światy.

I o udziale w takich wydarzeniach marzy Sergiusz, zwany Serkiem (fantastyczny Filip Zaręba), uczeń Technikum Weterynaryjnego, który wraz z przyjaciółmi – Kostką (Agnieszka Rajda), Damonem (Maciej Bisiorek) oraz Goliatem (Mikołaj Chilimończyk) – fascynuje się fantasy. Ich idolem jest pisarz Louis Lacroix (świetny Bartłomiej Topa) – pochodzący z ich rodzinnej miejscowości pisarz fantasy, który zdobył międzynarodowe uznanie. Sergiusz musi się zmagać z trudnościami w szkole, bullyingiem i rodzinnymi problemami. Jego mama zginęła 5 lat temu w nieszczęśliwym wypadku i wychowuje go ojciec – policjant (nagrodzona na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni rola Andrzeja Konopki).

Życie Sergiusza zmienia się diametralnie, kiedy w szkole i w mieście pojawia się nowa dziewczyna – piękna Helena (Martyna Byczkowska).

Film ujął mnie niepowtarzalnym urokiem – jest coś niezwykłego w przyjaźni Sergiusza i jego kamratów, jego miłości do Heleny, w specyficznym humorze dialogów, wielu zabawnych scenach. W filmie nie brakuje także poważnych tematów i problemów, a całość tworzy nieoczekiwany i bardzo przyjemny dla widza koktajl.

Na ekranie doskonale wypadają młodzi aktorzy – Sergiusz i jego przyjaciele z Filipem Zarębą na czele. Rewelacyjne role drugoplanowe tworzą Andrzej Konopka, Bartłomiej Topa i Edyta Olszówka jako Sznaucerka – dyrektorka szkoły. Scena spotkania ojca Sergiusza ze Sznaucerką w gabinecie dyrektora to jedna z najbardziej komicznych scen w polskich komediach tego roku.

„LARP. Miłość, trolle i inne questy” to nietypowa komedia, to także dobre kino obyczajowe o młodych ludziach – zarówno dla młodzieży, jak i dla starszego widza. Może lekko przerysowane, ale bardzo udane polskie kino i półtorej godziny dobrej, urokliwej zabawy. Polecam – pewnie już nie w kinie, ale chyba niebawem na platformach streamingowych.

Moja ocena: 7,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz