środa, 30 września 2026

 

CZY POTRZEBNA NAM NOWA „LALKA”?

Dziś premiera nowej kinowej wersji „Lalki” na motywach powieści Bolesława Prusa w reżyserii Macieja Kawalskiego z Kamilą Urzędowską w roli Izabeli Łęckiej, Marcinem Dorocińskim wcielającym się w postać Stanisława Wokulskiego i Markiem Kondratem jako Ignacym Rzeckim, zaś od 16 września w Netflixie można oglądać serial „Lalka” wyreżyserowany przez Pawła Maślonę, który do swojej wersji zaangażował Sandrę Drzymalską (Łęcka), Tomasza Schuchardta (Łęcki) i Dariusza Chojnackiego (Rzecki).

Rodzi się pytanie: czy potrzebna nam nowa „Lalka” – kolejna adaptacja tej genialnej pozytywistycznej powieści. Po raz pierwszy na wielki ekran przeniósł „Lalkę” wyjątkowy reżyser – Wojciech Has – twórca choćby cenionego na całym świecie „Rękopisu znalezionego w Saragossie”. W wersji z 1968 roku główne role przypadły Beacie Tyszkiewicz jako Izabeli Łęckiej, Mariuszowi Dmochowskiego, który wcielił się w postać Stanisława Wokulskiego oraz Tadeuszowi Fijewskiemu , który zagrał Ignacego Rzeckiego. Film to wielki, choć mam wrażenie, że nieco trąci myszką – od jego premiery minęło już blisko 60 lat. Po dziewięciu latach na ekrany telewizyjne trafił 9-odcinkowy serial z Małgorzatą Braunek (Łęcka), Jerzym Kamasem (Wokulski) oraz Bronisławem Pawlikiem (Rzecki) – ta wersja to moja ukochana adaptacja.

A czy potrzebowaliśmy nowej ekranizacji? Zdecydowanie TAK. Na całym świecie pojawiają się wznowienia, reinterpretacje, nowe wersje, remaki klasycznych dzieł filmowych. Ten rok przyniósł nam chociażby uwspółcześnioną ekranizację „Wichrowych Wzgórz” w reżyserii Emerald Fennell z Margot Robbie i Jacobem Elordim, już za chwilę w kinach nowa adaptacja „Rozważnej i romantycznej” w reżyserii Georgii Oakley, choć może się wydawać, że fantastyczna wersja Anga Lee z 1996 roku z Emmą Thompson i Kate Winslet jest nie do zastąpienia. Trwa produkcja nowej wersji serialu „Noce i dnie” według powieści Marii Dąbrowskiej – tu będzie też dużo emocji i kontrowersji. Czy Jaśmina Polak i Tomasz Schuchardt zdołają przyćmić role Jadwigi Barańskiej i Jerzego Bińczyckiego?

Zarówno film Hasa, jak cudowny i niezapomniany serial Ryszarda Bera, powstały przed pięćdziesięciu laty. To długo, nawet dla tak klasycznej pozycji, jak „Lalka” Prusa. Znakomicie pamiętam serial, nie mogę natomiast pamiętać – i znam je jedynie z przekazu – ogólnopolskich dyskusji o złym doborze aktorów przed premierą – jak to: Braunek ma być piękną, eteryczną arystokratką? Kamas – przecież to drewniany aktor bez emocji! A Pawlik – ten powinien zostać w telewizji z Misiem z okienka i ewentualnie grać epizody zabawnych grubasków w komediach. Okazało się jednak, że ta trójka aktorów stworzyła wyjątkowe, zapadające w pamięć kreacje i dla dwóch, a może i trzech pokoleń Łęcka miała twarz Małgorzaty Braunek, Kamas okazał się niezastąpionym Wokulskim, a rola Pawlika przeszła do historii jako wybitna. Serial jest nadal oglądany i podziwiany – to błyskotliwa i bardzo wierna adaptacja.

A jaka będzie „Lalka” AD 2026? Serial Netlixa już hula w sieci i wzbudza niezwykle emocje, polaryzując społeczeństwo. Nie oglądałem serialu i w najbliższym czasie tego nie zrobię – nie zraziłem się wieloma negatywnymi opiniami, zbyt cenię Pawła Maślonę, by odpuścić sobie ten serial, ale obecnie nie pozwala mi na to brak czasu. A film Macieja Kawalskiego zobaczę już w najbliższy weekend – moje oczekiwania są ogromne, bo „Lalka” to – moim zdaniem – najlepsza znana mi powieść napisana w języku polskim, a być może nawet najlepsza powieść mojego życia.

A czy potrzebowaliśmy dwóch adaptacji w tym samym czasie? To już nieco kontrowersyjna decyzja i wydaje mi się, że warto było skupić się na jednej wersji, a w tym czasie zająć się ekranizacją jakiegoś innego ważnego utworu literackiego.

Pozwólmy artystom eksperymentować, odczytywać dzieła literackie i filmowe na nowo, pokazywać klasyczną rzeczywistość przez pryzmat 21-go wieku. Nowe technologie, nowi aktorzy, nowe możliwości kin – niech się dzieje, niech powstają nowe adaptacje, a my je krytycznym okiem oglądajmy.

Recenzja kinowej "Lalki" już niebawem.