niedziela, 23 listopada 2025

 

„BUGONIA” (Bugonia), USA / Korea Południowa / Irlandia / Kanada / Wielka Brytania 2025


Premiera kinowa: 7 listopada 2025

Grecki reżyser Yorgos Lanthimos, twórca „Biednych istot” i „Faworyty”, nie przestaje zaskakiwać. Jego najnowszy film „Bugonia” to prawdziwa jazda bez trzymanki…

Teddy (fantastyczny Jesse Plemons) – aktywista i wielbiciel teorii spiskowych - oraz jego autystyczny kuzyn Don (Aidan Delbis) – dwaj dziwacy i abnegaci – porywają Michelle (wspaniała Emma Stone, która powoli staje się muzą Lanthimosa – to już ich czwarty wspólny film), atrakcyjną panią prezes farmaceutycznej korporacji Auxolith, golą jej głowę i przetrzymują w piwnicy, uważając ją za przybysza z kosmosu, który wraz ze swoją cywilizacją zamierza zniszczyć Ziemię. Co może wyniknąć z tej absurdalnej i wręcz patowej sytuacji?

Film jest aktorskim pojedynkiem trójki głównych postaci – Plemonsa, Stone i Delbisa. Nie wiem nic o tym ostatnim, ale jako autystyczny kuzyn wypada tak przekonująco, że można mieć wrażenie, że w filmie gra naturszczyk z prawdziwym spektrum autyzmu (podobnie myląca swego czasu była rola młodego Leonardo DiCaprio w produkcji „Co gryzie Gilberta Grape’a).  Plemons, który wcześniej pokazał, że jest świetny, choćby w „Rodzajach życzliwości”, czy „Psich pazurach”, tu tworzy rolę życia i jeśli Akademia nie przyzna mu nominacji do Oscara, skrzywdzi aktora swoją decyzją. Emma Stone jest ponownie fenomenalna i olśniewająca. Aktorka nie pierwszy raz pokazuje, że jest gotowa zagrać wszystko, że jest zwierzęciem filmowym i w jej aktorstwie nie ma absolutnie żadnych barier. Każda scena z jej udziałem przykuwa uwagę, a moment, kiedy podczas jazdy samochodem śpiewa „Good Luck, Babe!” wraz z Chappell Roan jest chyba moim ulubionym fragmentem filmu.

Zakończenie mocno zaskakuje i choć film nie jest tak mocny jak „Biedne istoty”, z pewnością znajdzie uznanie wielbicieli Lanthimosa. Reżyser kpi w filmie z wszelkich teorii spiskowych, rzekomych wpływów wielkich koncernów na życie człowieka i wiary w pozaziemskie cywilizacje. Film jest remakiem południowokoreańskiej produkcji „Save the Green Planet”, ale grecki reżyser zręcznie go przearanżował na potrzeby europejskiego i amerykańskiego rynku.

„Bugonia” to kino, które cenię najbardziej – nieoczywiste, intrygujące, doskonałe aktorsko i zaskakujące. Jeśli ktoś lubi filmowe rollercoastery, „Bugonia” jest z pewnością dla niego.

Moja ocena: 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz