sobota, 23 sierpnia 2025

 

„ZNIKNIĘCIA” (Weapons), USA 2025

Premiera kinowa: 8 sierpnia 2025


Lato 2025 to ponoć lato horrorów. Obok „Oddaj ją” i „Together” oraz polskiej – nie do końca udanej produkcji – „13 dni do wakacji” największą sławą cieszy się film „Zniknięcia” w reżyserii Zacha Creggera. Czy to rzeczywiście aż tak dobre kino gatunkowe?

Małym amerykańskim miasteczkiem wstrząsa zaginięcie siedemnaściorga uczniów z miejscowej szkoły podstawowej. Wszystkie dzieci chodziły do tej samej klasy i wszystkie w pośpiechu opuściły swoje domy nocą o 2.17, co zarejestrowały kamery. Potem ślad po nich się urywa. Ocalał tylko jeden chłopiec – Alex – nieco wycofany, nie w pełni akceptowany przez wszystkich kolegów.

Rozpoczynają się gorączkowe poszukiwania i długotrwałe śledztwo, które zmienia życie wychowawczyni klasy - Justine (fantastyczna Julia Garner) – w prawdziwe piekło, gdyż lokalna społeczność irracjonalnie obwinia ją o zaginięcie podopiecznych. Jednym z oskarżycieli jest ojciec zaginionego chłopca – Archer (Josh Brolin), który nieoczekiwanie stanie się sprzymierzeńcem Justine podczas poszukiwania zaginionych dzieci.

Po kolei poznajemy kolejność incydentów z różnych perspektyw – Justine, Archera, Paula (Alden Ehrenreich) – miejscowego policjanta i kochanka nauczycielki, Marcusa (Benedict Wong) – dyrektora szkoły, Jamesa (Austin Abrams) – lokalnego złodziejaszka i narkomana oraz samego Alexa (Cary Christopher) – jedynego dziecka, które nie zaginęło. Każda z perspektyw rzuca nowe światło na sprawę tajemniczego zniknięcia uczniów i powoli prowadzi do rozwiązania zagadki. Dzięki spojrzeniu Alexa dowiadujemy się o przybyciu do jego domu Gladys – ekscentrycznej, schorowanej ciotki (wyśmienita, zasługująca na nominację do Oscara rola Amy Madigan).

Film tworzy niezwykłą atmosferę niepewności, ale nie jest to typowy horror, podczas którego się cały czas boimy. To bardziej psychologiczne oddziaływanie, które nie pozwala nam oglądać filmu spokojnie. Nielinearne przedstawienie akcji z perspektywy rożnych bohaterów jest bardzo ciekawym i nowatorskim zabiegiem w horrorze i czyni film zaskakującym i wyjątkowym.

Nieprzewidywalne jest zakończenie filmu, nawiązujące swobodnie do „Pachnidła” Patricka Suskinda. I choć w filmie nie brakuje momentów cringowych, „Zaginięcia” to bardzo dobry film, horror daleki od klasycznych, ale zmuszający do myślenia i powolnego układania filmowych puzzli, dokładanych widzom przez kolejno przedstawianych bohaterów.

Intrygujący jest też oryginalny tytuł filmu – „Weapons”, czyli broń. Warto się nad tym zastanowić podczas seansu.

Jeśli jesteś otwarty na zabawę kinem gatunkowym, nie obawiasz się horroru niestereotypowego i zaskakującego, mogę Ci ten film zdecydowanie polecić. To jedna z najciekawszych propozycji tego sezonu.

Tradycyjnie, jak co roku, dziękuję Annie za wspólną wakacyjną rozrywkę w kinie. W ubiegłym roku był „Kod zła”, w tym – „Zaginięcia”. Ciekawe, jaki horror przyniosą nam kolejne wakacje.

Moja ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz