niedziela, 28 grudnia 2025

 

„ŻYWY CZY MARTWY: FILM Z SERII NA NOŻE” (Wake Up Dead Man: A Knives Out Mystery), USA 2025


Premiera (Netflix): 12 grudnia 2025

Wybitny i uznany detektyw Benoit Blanc (Daniel Craig) najpierw próbował rozwikłać zagadkę śmierci poczytnego pisarza, następnie udał się na greckie wyspy w związku z serią morderstw związanych ze znanym potentatem technologicznym, aż wreszcie – w trzeciej odsłonie cyklu - dociera do małej parafii w stanie Nowy Jork, by wyjaśnić tajemniczą śmierć kapłana.

Jud Duplenticy – były bokser, a obecnie katolicki ksiądz (świetny Josh O’Connor) – za niewłaściwe zachowanie zostaje wysłany do małej, wiejskiej parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, kierowanej przez charyzmatycznego, lecz niezwykle kontrowersyjnego proboszcza – Jego Eminencję Monsignora Jeffersona Wicksa (równie dobry Josh Brolin). Pozostałymi mieszkańcami kościelnej posesji są jeszcze Martha (boska w drugoplanowej roli Glenn Close) – gospodyni księdza oraz jej mąż Samson (Thomas Haden Church) – ogrodnik i złota rączka.

Wielebny Wicks ma ogromne wsparcie swojej iście specyficznej parafialnej trzódki, w której odnajdujemy galerię niezwykle barwnych postaci. Wśród nich jest Nat Sharp – walczący z alkoholizmem lekarz (Jeremy Renner), Vera Draven – bogata prawniczka (Kerry Washington) i jej adoptowany syn Cy - twórca cyfrowy z politycznymi ambicjami (Daryl McCormack), Simone Vivane (Cailee Spaeny) – sparaliżowana wiolonczelistka oraz Lee Ross – zblazowany pisarz książek fantasy (Andrew Scott). Jak to ekscentryczne towarzystwo zareaguje na nagłą śmierć Wielebnego Wicksa? Czy młody kapłan stanie się jednym z podejrzanych i czy Benoit Blanc po raz kolejny bezbłędnie rozwikła skomplikowaną kryminalną zagadkę?

Rian Johnson po raz trzeci staje za kamerą serii i ośmielę się wydać werdykt, że część trzecia jest po prostu najlepsza. Ogromna tu zasługa błyskotliwego scenariusza z dowcipnymi i pełnymi sarkastycznych opinii o współczesnym Kościele dialogów. Film ogląda się z zapartym tchem i od początku kibicuje się młodemu księdzu Duplenticy, który musi zmierzyć się z katolickim Goliatem – Monsignorem Wicksem.

Ogromną zaletą filmu jest fenomenalna obsada, to zresztą cecha wszystkich części cyklu. Na plan pierwszy zdecydowanie wysuwa się znakomity Josh O’Connor – jest bardzo dobry jako walczący z wyrzutami sumienia z przeszłości młody kapłan, który nadal chce zmieniać świat. O’Connor ma teraz swoje momentum – gra dużo, dostaje główne role, jest nagradzany. Miejmy nadzieję, że to wykorzysta. Genialna jest cała ekipa aktorów drugoplanowych z Glenn Close na czele. Cieszę się, że Johnson dał szansę zaistnieć w dużej hollywoodzkiej produkcji młodym aktorom – McCormackowi, którego powinniśmy pamiętać z  poruszającej roli w filmie „Powodzenia, Leo Grande”, gdzie zagrał u boku Emmy Thompson, czy Spaeny – niezapomnianej żony Presley’a w obrazie „Priscilla”. Całość tworzy niesamowitą atmosferę, a szczegółów zawiłej intrygi trudno się domyślić. Doskonale dobrano także miejsce kręcenia filmu – lokalizacja Kościoła głównie e scenach nocnych budzi grozę i tajemniczość.

„Żywy czy martwy” to fantastyczna produkcja, która powinna spodobać się każdemu. Jeden z lepszych filmów A.D. 2025.

Moja ocena” 9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz