niedziela, 15 marca 2026

 

JUŻ DZIŚ OSCARY. A JAKIE SĄ MOJE TYPY?



Dziś noc Oscarów i choć w sieci można znaleźć mnóstwo wpisów, jakie to dziś nieistotne i niewiarygodne nagrody, nagradzające rzekomo beznadziejne, lewackie kino, pozwolę się z tym nie zgodzić i napiszę, że i tak wszyscy wielbiciele X Muzy czekają na tę noc, ten rok przyniósł wiele niezwykłych produkcji i wybitnych, niestereotypowych ról i coraz więcej w mediach społecznościowych typów i przewidywań. A do kogo, moim zdaniem, powędrują tegoroczne Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej?

Skupię się jedynie na wybranych kategoriach, bo nie jestem znawcą kategorii technicznych, nie znam dokumentów i filmów krótkometrażowych, ale udało mi się – pierwszy raz od dawna – obejrzeć wszystkie nominowane filmy i wszystkie pierwszo- i drugoplanowe role. A oto moje typy:

FILM ROKU

Jedna bitwa po drugiej

Grzesznicy

Wielki Marty

Hamnet

Tajny agent

Frankenstein

Wartość sentymentalna

Sny o pociągach

Bugonia

F1

Pozwoliłem sobie ustawić filmy w kolejności mojej sympatii. Kiedy w kwietniu ubiegłego roku zobaczyłem „Grzeszników” – czarny horror wampiryczny Ryana Cooglera, zachwyciłem się filmem i wiedziałem, że oto pojawia się pierwszy Oscarowy kandydat. Nie pomyślałem jednak, że film otrzyma rekordowe 16 nominacji. Klimat, fantastyczna muzyka, niespodziewane zwroty akcji i znakomity zespół aktorski. W listopadzie pojawiła się jednak „Jedna bitwa po drugiej” wielbionego przeze mnie amerykańskiego reżysera Paula Thomasa Andersona – opowieść o grupie szalonych aktywistów – i temu obrazowi w tym roku kibicuję.

AKTOR PIERWSZOPLANOWY

Timothee Chalamet (Wielki Marty)

Leonardo DiCaprio (Jedna bitwa po drugiej)

Michael B. Jordan (Grzesznicy)

Ethan Hawke (Blue Moon)

Wagner Moura (Tajny agent)

Wszystkie role są bardzo dobre – i DiCaprio jako zwariowany aktywista, i Jordan – w podwójnej roli braci-bliźniaków – właścicieli zaatakowanej przez demony spelunki i Ethan Hawke w biograficznej roli jako Lorenz Hart – poeta i autor popularnych piosenek i libretta wielu amerykańskich musicali. Chyba najmniej przemówił do mnie Wagner Moura w brazylijskim „Tajnym agencie” – opowieści o reżimie lat 70-tych. Oscar w tym roku należy się Timothee Chalametowi jako bezkompromisowemu tenisiście stołowemu w produkcji „Wielki Marty”.

AKTORKA PIERWSZOPLANOWA

Jessie Buckley (Hamnet)

Rose Byrne (Kopnęłabym cię, gdybym mogła)

Emma Stone (Bugonia)

Renate Reinsve (Wartość sentymentalna)

Kate Hudson (Song Sung Blue)

Myślę, że tu pojedynek rozegra się między Jessie Buckley w roli żony Williama Shakespeare’a i matki ich umierającego dziecka w dramacie „Hamnet” a australijską aktorką Rose Byrne, która także tworzy niezwykły obraz matki niepełnosprawnej córeczki. To, co Byrne wyprawia w filmie, już przeszło do historii kina, ale jednak rola Jessie Buckley przemówiła do mnie bardziej emocjami i tematyką filmu i to za tę irlandzką aktorkę będę trzymał kciuki dzisiejszej nocy.

AKTOR DRUGOPLANOWY

Sean Penn (Jedna bitwa pod drugiej)

Stellan Starsgard (Wartość sentymentalna)

Benicio del Toro (Jedna bitwa pod drugiej)

Jakob Elordi (Frankenstein)

Delroy Lindo (Grzesznicy)

W tej kategorii nie mam żadnych wątpliwości. Penn stworzył jedną z najciekawszych ról drugoplanowych w historii kina. Czy też należysz do tych, którzy oglądając film przez pierwszą część projekcji zastanawiali się : Kto to jest i skąd oni wzięli takiego aktora?, a przez drugą: Czy to na pewno jest Sean Penn? Już samo to świadczy, że to wielka rola, choć każdy z panów ma duże szanse, bo piętach depcze Pennowi kolega z planu – del Toro, bardzo dużo i dobrze pisze się o Starsgardzie w „Wartości sentymentalnej”, bo to naprawdę dobra rola, a czarnym koniem (pun unintended) może okazać się zaskakująco nominowany Lindo w „Grzesznikach”. Ja stawiam na Seana Penna.

AKTORKA DRUGOPLANOWA

Amy Madigan (Zniknięcia)

Inga Ibsdotter Lilleaas (Wartość sentymentalna)

Teyana Taylor (Jedna bitwa pod drugiej)

Wunmi Mosaku (Grzesznicy)

Elle Fanning (Wartość sentymentalna)

Dziwi mnie trochę, kiedy na branżowych portalach czytam, że to w tym roku bardzo słabo obstawiona kategoria, bo dla mnie aktorki drugoplanowe są w tym sezonie wyjątkowo mocne. Kiedy w sierpniu ubiegłego roku napisałem w recenzji filmu „Zniknięcia”, że Amy Madigan jako charyzmatyczna i przerażająca ciotka Gladys jest najciekawszym elementem filmu i zasługuje na nominację do Oscara, spotkałem się z dość ostrą krytyką. A co to za rola? Co w niej jest takiego wyjątkowego? Nominacja do Oscara – to wykluczone. Potem przyszła nominacja do Złotego Globu, nagroda Critics’ Choice, nagroda Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych i tylko Bafta – z wielkiej piątki nagród filmowych nie wyróżniła Madigan.  Aż wreszcie – ku niezadowoleniu wielu i mojej ogromnej radości i wzruszeniu – nadeszła oscarowa nominacja. Kocham ciotkę Gladys i dziś najmocniej trzymam kciuki (że aż mi kłykcie z bólu bieleją) właśnie za Amy Madigan. Wspaniałą rolę stworzyła też norweska aktorka Inga Ibsdotter Lilleaas w „Wartości sentymentalnej” – myślę, że przyćmiła swoją filmową pierwszoplanową siostrę Renate Reinsve, ale największymi konkurentkami Madigan są dwie ciemnoskóre aktorki: Taylor – za rewelacyjne 15 minut w „Jednej bitwie… „ oraz Mosaku za ciekawą, choć ośmielę się napisać niewybitną rolę w „Grzesznikach”. Kto wygra? Moim zdaniem, Amy Madigan, choć bardzo się boję, że spotka mnie rozczarowanie – podobnie jak w ubiegłym roku przy braku Oscara dla Demi Moore za „Substancję’.

REŻYSER ROKU

Paul Thomas Anderson (Jedna bitwa pod drugiej)

Ryan Coogler (Grzesznicy)

Joachim Trier (Wartość sentymentalna)

Josh Safdie (Wielki Marty)

Chloe Zhao (Hamnet)

Tu do wyścigu wystartowały dwa bardzo mocne charty: Anderson i Coogler. I „Jedna bitwa po drugiej”, i „Grzesznicy” to filmy znakomicie wyreżyserowane, ale moje serce jest po stronie Andersona – od lat cenię jego twórczość i to chyba jego rok i jego moment. Wygra Anderson.

NAJLEPSZY FILM MIĘDZYNARODOWY

Sirat

Tajny agent

Wartość sentymentalna

To był zwykły przypadek

Głos Hind Rajab

Pokuszę się jeszcze o przewidywanie w kategorii filmu międzynarodowego, bo udało mi się zobaczyć wszystkie filmy – i są to obrazy znakomite, nietuzinkowe, wyjątkowe. Bardzo chciałbym, by wygrał „Sitat” – opowieść o ojcu poszukującym córki-uciekinierki w Maroku podczas organizowanych tam rave’ów -  film tak poruszający i tak zaskakujący, że nie można go zapomnieć, ale chyba ma z tej piątki najmniejszy hype i najmniejsze szanse. Wygra prawdopodobnie „Tajny agent”, bo Brazylia ma bardzo dobry lobbying w Akademii i film jest świetny. Symboliczny byłby Oscar dla przejmującego „Głosu Hind Rajab”. A kogo wskaże Akademia?

Czekajmy zatem na tegoroczne Oscary, trzymając kciuki także za Polaków – Małgosię Turzańską za kostiumy w „Hamnecie” oraz Macieja Szczerbowskiego, nominowanego w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film animowany za „The Girl Who Cried Pearls”.

Jedno jest pewne: to będzie bardzo interesujące rozdanie nagród.